Język polski w liceum
 
  Strona startowa
  Lektury na maturę
  Bibliografia i przypisy
  Biblia-Nowy Testament
  Mitologia
  Iliada
  Literatura powszechna średniowiecza
  Makbet
  Romeo i Julia
  Pieśni, Fraszki, Treny
  Odprawa posłów greckich, Psałterz Dawidów
  Bajki, Satyry i Monachomachia I. Krasickiego
  Powrót posła
  Dziady-cz. II i IV
  Dziady-cz. III
  Konrad Wallenrod
  Pan Tadeusz
  Poezje A. Mickiewicza - cz. I
  Nie-Boska komedia
  Śluby panieńskie
  Krzyżacy
  Nad Niemnem
  Pan Wołodyjowski
  Quo vadis
  Opowiadania Stefana Żeromskiego
  Cyprian Kamil Norwid-Poezje
  Chłopi
  Ludzie bezdomni
  Lord Jim
  Moralność pani Dulskiej
  Wesele
  Przedwiośnie
  Ferdydurke
  Szewcy
  Sklepy cynamonowe
  Dżuma
  Folwark zwierzęcy
  Mistrz i Małgorzata
  Zdążyć przed Panem Bogiem
  Tango
  Inny świat
  Mała apokalipsa
  Pamiętnik z powstania warszawskiego
  Krzysztof Kamil Baczyński-Poezje
  Tadeusz Różewicz- Poezje
  Czesław Miłosz- Poezje
  Wisława Szymborska-Poezje
  Zbigniew Herbert- Poezje
Powrót posła

Wydarzenia polityczne w kraju

 

   Komedia polityczna Niemcewicza powstała w szczególnie roze­drganej pod względem politycznym epoce. Jak może żaden inny u­twór literacki tego gatunku, Powrót posła wymaga uwzględnienia w  toku interpretacji kontekstu różnorodnych faktów i nastrojów  politycznych, które miały miejsce w okresie oświecenia. Utwór  powstał w ciągu kilku tygodni jesienią 1790 r. (źródła podają datę jego ukończenia – 7 listopada, oraz nadzwyczajnie szybkiej publikacji – już 9 listopada, jego prapremiera odbyła się w Teatrze Narodowym,  kierowanym przez Wojciecha Bogusławskiego, 15 stycznia 1791.1

   Był to dla Polaków okres szczególnego wrzenia politycznego. Pier­wsze reformy, do jakich doprowadziło stronnictwo Czartoryskich (Fa­milia), uchwalone na sejmie konwokacyjnym w 1764 r., zostały odrzucone przez konfederację radomską (1767-1768). Kolejne lata  przyniosły reformy skarbu, wojska, szkolnictwa i administracji. Inspiratorem tych korzystnych dla Polski zmian (1773-1775) był sejm  rozbiorowy. Osiągnięcia i nieszczęścia narodowe splatają się odtąd z sobą przez cały okres oświecenia. Rozbiory były faktem bezdyskusyjnie tragicznym, odbijały się mocnym śladem w literaturze  znakomitych autorów tej epoki (m.in. Ignacego Krasickiego, Fran­ciszka Karpińskiego) i w anonimowej poezji politycznej. Nie można  jednak nie docenić zdobyczy tego czasu, jak choćby powstanie  Komisji Edukacji Narodowej (1773) powołanej dla zreformowania  oświaty i szkolnictwa wyższego, nazwanej z perspektywy wieków  pierwszym ministerstwem edukacji.

   Rok 1780 przyniósł porażkę obozu królewskiego. Sejm odrzucił  projekt kodeksu Andrzeja Zamoyskiego (zbiór praw sądowych mają­cych na uwadze reformy ustrojowe). Z tym taktem wiązał się zakaz  występowania z podobnymi projektami.

   1788-1792 – okres obrad Sejmu Czteroletniego (Wielkiego) przy­ niósł owoce w postaci zapisów zawartych w słynnej, demokratycznej, reformatorskiej Konstytucji 3 maja (1791). Niedługo później nastąpiła konfederacja targowicka (1792), która była przyczyną przekreślenia wielu osiągnięć, jako że jej efektem było wkroczenie wojsk rosyjskich i kolejny rozbiór Polski, na domiar złego zaakcepto­wany przez sejm i króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Uwiel­biany dotąd (choć także krytykowany) król-reformator i mecenas sztuki znacznie stracił w oczach poddanych. Wynikiem przesileń poli­tycznych była insurekcja kościuszkowska w 1794 r. mająca na celu obronę niepodległości i praw zapisanych w Konstytucji 3 maja. Klęska pod Maciejowicami ułatwiła dokonanie trzeciego rozbioru.

   Następujący w trzech etapach upadek Rzeczypospolitej był porażką polityków obozu reform. Dokonane już znaczne przemiany, uporządkowanie praw, które miały być podstawą i zabezpieczeniem dla odnowy w wielu dziedzinach życia publicznego, nagle przekreś­lono. Wieloletni wysiłek zwolenników reform został w efekcie zniwe­czony. Nie można jednak nie doceniać zmian, jakie dokonały się w świadomości Polaków, nie udało się wykreślić z pamięci faktów, które rozbudziły apetyty na demokrację, praworządność, poprawę sta­nu rzeczy w różnych dziedzinach życia społeczeństwa.

   Powstanie, publikacja i prapremiera teatralna Powrotu posła miały, oczywiście, związek z sytuacją polityczną Polski, z rozbiciem na zwalczające się ugrupowania w sejmie i – co jest naturalną konsek­wencją – z podziałem całego społeczeństwa. Utwór został napisany podczas obrad Sejmu Wielkiego, przed uchwaleniem ostatecznego kształtu Konstytucji 3 maja. Prowadzone wówczas ożywione dyskus­je polityczne znalazły tu swój wyraz w konfrontacji postaw bohaterów komedii.

Działalność publiczna Juliana Ursyna Niemcewicza

 

   Autor komedii politycznej Powrót posła był doskonale zoriento­wany w sytuacji wewnętrznej kraju. Sam aktywnie uczestniczył w pracach Sejmu Czteroletniego jako poseł inflancki i czynnie popierał tendencje reformatorskie. Przeciwstawne obozy, w jakie można zeb­rać dramatis personae, to odzwierciedlenie aktualnego stanu rzeczy w Polsce 1791 roku.

   Julian Ursyn Niemcewicz urodził się w Skokach pod Brześciem Li­tewskim w 1758 r. (według J. A. Czartoryskiego – w 1757 r.), zmarł w Paryżu w 1841 r. Przyszedł na świat w średnio zamożnej, wielodzietnej rodzinie szlacheckiej. Kształcił się w Szkole Rycerskiej w Warszawie (1770-1777) znanej z wysokiego poziomu nauczania i dbałości o patriotyczne i moralne wychowanie kadetów. Po jej ukończeniu porucznik J. U. Niemcewicz związał się z księciem Adamem Kazimierzem Czartoryskim i jako adiutant towarzyszył mu w czasie pobytu w Warszawie, w rezydencji w Puławach, a także podczas podróży zagranicznych (Wiedeń, Włochy, Francja, Anglia). Były one dogodnymi okazjami, by obserwować stosunki społeczne, porównywać je i analizować. Kontakty z rodziną Czartoryskich były też czynnikiem sprzyjającym literackiemu rozwojowi Niemcewicza. Tłumaczył francuskie romanse, podejmował pierwsze samodzielne próby literackie.

   W 1788 roku, młody, trzydziestoletni Julian Ursyn, został posłem inflanckim i aktywnym przedstawicielem stronnictwa reform w cza­sie kadencji Sejmu Czteroletniego. Jego postawę podczas obrad przedstawia anonimowa Zagadka Sejmu Czteroletniego:

 

 

Dobrze myśli, mało mówi,

Podobien jest strumykowi,

W kilku słowach wiele znaczy;

Niech się każdy tak tłumaczy.2

 

   Działalność publiczna J. U. Niemcewicza wyrażała się w jawnych, logicznie skonstruowanych mowach (np. w obronie chłopów, przeciw wolnej elekcji, za ustanowieniem kary dla spiskujących zdrajców itp.) oraz w pracach okrytych tajemnicą, jak przygotowywanie tekstu Konstytucji 3 maja.

   Autor Powrotu posła uprawiał publicystykę na łamach „Gazety Na­rodowej i Obcej”, wyrażając tam swoje proreformatorskie poglądy i prezentując politycznie zaangażowaną literaturę sięgającą po his­torycznych bohaterów. Wyżywał się literacko w różnych gatunkach. Obok komedii można wymienić tragedię, bajkę polityczną, pamflet, powieść, pamiętnik. Twórczość literacka i działalność publiczna to dwie sfery aktywności wzajemnie się uzupełniające. Sejmowe wys­tąpienie dopominające się karania zdrajców ojczyzny miało swój odpowiednik literacki w postaci pamfletu politycznego Forma prawdziwego wolnego rządu przez konfederację targowicką ułożona, czy też w pamfletowej trawestacji Piwna Świętego zatytułowanej Fragment Biblie Targowickiej. Księgi Szczęsnowe napisanej w Wiedniu. Powrót posła także jest wyraźnym nawiązaniem do sytuacji i czasu, w którym przyszło działać Niemcewiczowi-politykowi.

   Kiedy konfederacja targowicka zjednała sobie króla, Niemcewicz w poczuciu zagrożenia interwencją rosyjską wyjechał do Włoch, skąd powrócił do kraju, by wziąć udział w powstaniu 1794 r. Do klęski pod Maciejowicami był sekretarzem Tadeusza Kościuszki. Został ranny i wzięty do niewoli. Prawie dwa lata spędził w słynnej twierdzy Pietropawłowskiej w Petersburgu, gdzie – mimo bardzo ciężkich warunków – pisał nowe utwory literackie i podejmował prace trans­latorskie.

   Po śmierci Katarzyny II Niemcewicz został uwolniony przez cara Pawła I i w końcu 1796 r. wyjechał wraz z Kościuszką do Ameryki. Pobyt w Stanach Zjednoczonych zaowocował nowymi kontaktami, m. in. z G. Washingtonem i innymi politykami amerykańskimi. Ożenił się z Amerykanką i zamieszkał w Elisabethtown. Do Polski przyjeżdżał dwukrotnie: w 1802-1804 – w celu uporządkowania spraw majątkowych po śmierci ojca i w 1807 r. – na stałe.

   Powrót do ojczyzny po utworzeniu Księstwa Warszawskiego Niemcewicz starał się wykorzystać jako okazję do odegrania pojed­nawczej misji społecznej. Mając przed wyjazdem z kraju wielki autorytet i posłuch, dążył teraz do łagodzenia napięć. Był sekretarzem senatu, pracował na niwie oświaty (m.in. jako wizytator szkół), w latach 1810-1813 był pierwszym prezesem Dyrekcji Rządowej Teatru Narodowego. Angażował się w prace Towarzystwa Dobroczynności i Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Działalność społeczną kontynuował w różnych dziedzinach. Ideały wyniesione z domu rodzinnego i ze Szkoły Rycerskiej wcielał w życie, które pojmował jako służbę oj­czyźnie.

   Twórczość literacka Juliana Ursyna Niemcewicza ma, generalnie biorąc, charakter patriotyczny. Oprócz powszechnie znanej komedii Powrót posła i wymienionych już bajek, na podkreślenie zasługują opublikowane w 1916 r. Śpiewy historyczne, powieści: Dwaj panowie Sieciechowie, Jan z Tęczyna, utwory na scenę: Jadwiga, królowa pol­ska, Jan Kochanowski w Czarnym Lesie. Spuścizna literacka Niemcewicza jest przebogata i w sensie ilościowym i pod względem różnorodności gatunkowej. Jest też dowodem jego postawy wobec wydarzeń tego burzliwego okresu, w którym przyszło mu żyć.

   Niemcewicz postulował dążenie do odzyskania swobód poprzez obronę praw konstytucyjnych prowadzoną w oficjalny, legalny spo­sób. Sprzeciwiał się działalności konspiracyjnej (ten charakterystycz­ny rys uczynił go pierwowzorem postaci Prezesa w Kordianie J. Słowackiego). Jednak po wybuchu powstania listopadowego (1830) nadal angażował się w życie publiczne. Jako członek Rady Admini­stracyjnej redagował akty polityczne.

   W 1833 r. Julian Ursyn Niemcewicz wyjechał do Paryża, gdzie kontynuował twórczość literacką, Związany z Adamem Jerzym Czar­toryskim (synem Adama Kazimierza i Izabeli), uczestniczył w pra­cach Towarzystwa Historyczne-Literackiego.

   Dorobek piśmienniczy Niemcewicza nie doczekał się całościowej monografii, za to jego sylwetka – polityka, patrioty, literata – bardziej frapowała badaczy okresu oświecenia. Oprócz wielu artykułów poświęconych osobie autora Powrotu posła można wskazać mono­grafię opracowaną przez Karola Zbyszewskiego pt. Niemcewicz od przodu i tyłu (Warszawa 1939, 1991) i Opowieść o Julianie Ursynie Niemcewiczu – jak głosi podtytuł – Gabrieli Pauszer-Klonowskiej: Polska jego miłość (Lublin 1973).

   Niemcewicz był twórcą-łącznikiem między epokami i prądami artystycznymi. Mimo że wychowywał się na wzorach klasycystycz­nych, tolerował, a nawet sam podchwytywał nowe tendencje. W słynnej walce klasyków z romantykami reprezentował postawę po­jednawczą, życzliwie traktował młodych, „innych” twórców. W pod­warszawskim majątku, Ursynowie, gościł m.in. Juliusza Slowac­kiego.

   Źródła dostarczające informacji biograficznych o Julianie Ursynie Niemcewiczu i teksty literackie, które wyszły spod jego pióra, przed­stawiają autora Powrotu posła i Śpiewów historycznych jako człowieka konsekwentnie realizującego w swoim życiu ideał polity­ka-patrioty. Wydawać by się mogło, że jest to wizerunek uproszczo­ny, laurkowy, a jednak rzeczywiście jest prawdziwy. Zarówno działal­ność parlamentarna, udział w walce, jak i wymowa dzieł literackich świadczą o świadomie podjętej i kontynuowanej pracy na rzecz dobra wspólnego. W kontekście wymienionych tu faktów z życia Niem­cewicza patetycznie brzmiący tytuł „opowieści” G. Pauszer­Klonowskiej – Polska jego miłość – wydaje się całkowicie uzasad­niony i właściwy.

 

 

Teatr Narodowy

 

   Teatr Narodowy – scena publiczna – to wynalazek oświecenia. Powstał z inicjatywy Stanisława Augusta w 1765 roku. Był to rok szczególny dla polskiej kultury. Oprócz teatru publicznego zaczęła działać Szkoły Rycerska (której wychowankiem był – jak już wspominaliśmy – J. U. Niemcewicz) i rozpoczęto wydawanie „Monitora”, pisma popierającego program reform.

   Przeznaczone dla małego kręgu odbiorców elitarne teatry dworskie hołdowały rozrywce, repertuarowi lekkiemu, zwykle „importo­wanemu”. Trupy teatralne ze względów komercyjnych także sięgały po sztuki lżejsze. Dopiero teatr ze stalą siedzibą (gmach zwany Ope­ralnią), tworzony z myślą o jego powszechnym odbiorcy, mógł za­dbać o odpowiedni dobór utworów i o jakość wykonania.

   Od początku swojego istnienia Teatr Narodowy podejmował za­gadnienia nurtujące społeczeństwo polskie. Zgodnie z ideowymi zaleceniami oświecenia pełnił misję dydaktyczne-moralizatorską, nie zapominając o dostarczaniu widzom rozrywki i uśmiechu. Wśród pierwszych autorów piszących dla teatru znalazł się Franciszek Bo­homolec, który jako komediopisarz stał na stanowisku proreforma­torskim. Poparcie dla królewskiego programu reform w teatrze utwo­rzonym z inicjatywy Stanisława Augusta stało się dominującym akcentem problemowym literatury dramatycznej tego okresu.

   Ulubiony podówczas gatunek, komedia, bawił, a jednocześnie miał na uwadze kształtowanie właściwych postaw społecznych. Taki utwór zazwyczaj opierał się na przejrzystym schemacie, pokazywał w kon­trastowym zestawieniu postaci godne naśladowania i krytykował te, które cechowała głupota, brak umiejętności przewidywania polity­cznego, konserwatyzm poglądów, zabobony, błędy i wady sarmackie, skłonność do papuziego naśladowania obcych wzorów itp. Komedia nie unikała elementu satyrycznego, przejaskrawienia treści, hiper­bolizacji krytykowanych cech osób; programowo stosowała uprosz­czenia, jednoznacznie opisywała i oceniała wzory osobowe i bo­haterów negatywnych. Układ i wzajemne relacje postaci pozwalały bez ryzyka popełnienia błędu odczytać przesłanie utworu. Posługi­wano się charakterystycznymi „nazwiskami mówiącymi”. Widz od razu orientował się, czego można się spodziewać po Szarmanckim, Figlackim czy Gadulskim.

   W pierwszym okresie działalności sceny narodowej repertuar zdo­minowały sztuki Franciszka Bohomolca, później – od 1780 r. ­najczęściej wystawiano komedie Franciszka Zabłockiego (m.in. Fircyk w zalotach i Sarmatyzm). Osobowością, która na długie lata podporządkowała sobie teatr był dramaturg, aktor, reżyser i dyrektor, Wojciech Bogusławski. Okres jego dyrekcji charakteryzował się akcentowaniem narodowego charakteru sceny publicznej. Dbano o dobór repertuaru opartego na dramacie rodzimym, uwzględniano w nim utwory podejmujące aktualne zagadnienia społeczne i polityczne. Pośród nich znalazła się komedia J. U. Niemcewicza.

   Prapremiera Powrotu posła wywołała ogromne zainteresowanie wyrażające się nadspodziewanie dużą frekwencją widzów i aplauzem. Odezwały się też głosy protestu. Afisz głosu:

 

 

Za pozwoleniem zwierzchności

Dziś w Sobotę to jest dnia 15 Stycznia Roku 1791

AKTOROWIE NARODOWI

Będą mieli honor dać pierwszą Reprezentacyą wcale

NOWEY KOMEDYI

w 3 Aktach, oryginalnie w Polskim języku wierszem napisaną

POD TYTUŁEM

POWRÓT SYNA DO DOMU4

   Tytuł zmieniono na życzenie W. Bogusławskiego. który nie chciał już na afiszu zdradzać politycznego charakteru sztuki. Podkreślono, że jest to utwór polski.

   Sala zapełnia się, aż patrzeć miło – szeptał (Bogusławski). ­Przyjechał książę Józef Poniatowski. O, jest księżna Wirtemberska ze swoją świtą. A w tamtej loży książę Sanguszko... – czytamy w opartej na źródłach historycznych Opowieści G. Pauszer-Klonowskiej.5 Na widowni było wiele znanych 
osobistości. Publiczność żywo reagowała na kompromitujące wystąpienia Starosty Gadulskiego, akceptująco wysłuchiwała moralizatorskich wypowiedzi Podkomo­rzego. Domyślano się, kogo spośród znanych w Warszawie osób sportretował autor w komedii. G. Pauszer-Klonowska informuje o owacjach, jakie zgotowano marszałkowi       S. Małachowskiemu, proto­typowi postaci Podkomorzego. Autorka pisze też o obecności na pre­mierowym spektaklu króla Stanisława Augusta i o jego uznaniu dla sztuki Niemcewicza. Faktem jest, że król zaszczycał swoją obec­nością spektakle Teatru Narodowego. Znajomości utworu dowodzi jego streszczenie zawarte w korespondencji Stanisława Augusta.
6

   W każdym razie komedia Niemcewicza nie przeszła przez scenę bez echa. Wręcz przeciwnie – wywołała żywe reakcje zarówno po stronie zwolenników, jak i w obozie przeciwników reform. Dwa dni po premierze poseł Suchorzewski wystąpił w sejmie z oskarżycielską mową przeciwko Niemcewiczowi. Żądał zamknięcia teatru i osą­dzenia autora, który ośmielił się znieważyć wolną elekcję i pacta con­venta. Wyśmiany przez izbę poselską Suchorzewski nie podjął no­wego ataku na Niemcewicza. Powrót posła był nie w smak także innym osobom, które poczuły się dotknięte drwiną i ośmieszone. Reakcja publiczności w czasie spektakli świadczyła o zrozumieniu dla potrzeby reform, a zwłaszcza dla programu demokratycznych przemian w Polsce.

   Narodowe problemy przedstawione w komedii politycznej Niemcewicza, jej dydaktyczny cel i żywiołowy odbiór sprawiły, że jest ona, obok Krakówiaków i Górali                             W. Boguslawskiego, najbardziej dziś znanym i cenionym dziełem dramaturgii oświecenia. Zagadnienia przedstawione w utworze aktualizują się na nowo w teatrze końca XX wieku. Brak zgody narodowej, liczne utrudnienia w życiu społecznym uzupełniają Powrót posła o nowe skojarzenia i konteksty. Komedia polityczna sprzed dwustu lat funkcjonuje dziś na zasadzie utworu podnoszącego aktualne zagadnienia, mimo że osa­dzone w odległych realiach obyczajowych.

 

 

Przebieg zdarzeń w utworze

 

   Komedia Powrót posła dotarła do rąk czytelników – jak wspomi­naliśmy – zaraz po napisaniu, w listopadzie 1790 roku. Od czasu pier­wodruku ukazało się wiele wydań, wśród których trzeba wymienić krytyczne opracowanie tekstu z wstępem Zdzisława Skwarczyńskiego opublikowane w serii Biblioteka Narodowa (S. I, nr 4).

Utwór poprzedza list dedykacyjny Do Jaśnie Wielmożnego Imci Pana Stanisława Nałęcz Małachowskiego Marszałka Sejmowego i Konfederacji Kor. Referendarza Koronnego.7 Stanisław Małachowski obrany marszałkiem sejmu cieszył się opinią wysokiego autorytetu politycznego i moralnego, bezkompromisowego patrioty. J. U. Niemcewicz wyjaśnia w liście cel, jaki mu przyświecał, kiedy przy­stępował do pisania Powrotu posła: „Wpajać w umysły prawidła zdrowe i uczciwe, zachęcać do cnót publicznych i domowych” (s. 3). Dalej następują wyrazy szacunku i hołdu składane „temu, który cnotą i stałością swoją publicznego i prywatnego życia stał się przykładem” (s. 3) i życzenia sił do pracy na rzecz ojczyzny.

   Zanim czytelnik przystąpi do lektury komedii napotka dwa krótkie wstępy adresowane właśnie do niego. W pierwszym (Do Czytelnika) autor tłumaczy, dlaczego sprawy narodowe przedstawił w takiej, a nie innej formie. Wady ludzkie w całej swojej wystawione śmieszności, prędzej niejednego poprawiły, niż czytanie zgłębiających tychże wad filozoficznych traktatów [...] W kraju wolnym, gdzie każdy obywatel składa cząstkę powszechnego rządu, nie tylko prywatnego życia oby­czaje, ale zdrożne względem całości krajowej opinie prostować należy. [...] Pracując około dzieła tego nie miałem na widoku osób, ale wady, przesądy i zdrożne obyczaje [...]. (s. 5). Drugim spośród wymienionych tekstów jest Przedmowa do drugiej edycji, w której autor daje wyraz radości z powodu życzliwego przyjęcia sztuki przez publiczność i wyjaśnia, że nie miał czasu poprawić tekstu do ponownego druku (s. 6).

   Akcję Powrotu posła tworzą dialogi kilku postaci: Podkomorzego i Starosty oraz ich żon, trojga młodych: Walerego, Teresy i Szarmanc­kiego, dwojga służących: Agatki i Jakuba oraz Kozaka – sługi Szarmanckiego. Toczy się ona w II połowie XVII wieku na wsi u Podkomorzego podczas przerwy w obradach sejmowych.

Akt I. Lokaj Jakub i pokojowa Agatka nakrywają do stołu i rozma­wiają o innych bohaterach dramatu. Ta wstępna prezentacja osób wiąże się z ich pobieżną, ale jednoznaczną charakterystyką. Starosta Gadulski to człowiek kłótliwy, uparty, prawdziwy gaduła:

 

 

Gęba się nie zamknęła przez całą wieczerzę,

Powywracał butelki, szklanki i talerze,

Na ostatek, chociaż mu nikt nie odpowiadał,

On jednak, zaperzony, jak gadał, tak gadał.

 

(w. 11-14).

 

       

 

   Równie surową, choć inną, ocenę wystawia Agatka Starościnie, zawsze narzekającej na liczne dolegliwości i w każdej sytuacji nie­szczęśliwej. Trzeźwe, obiektywne spojrzenie Agatki pozwala czytel­nikowi wyrobić sobie pogląd na maniery i zachowanie Szarmanckie­go, sowizdrzała co to wierci się i kręci. Pokojówka przywołuje grotes­kowy obraz zalecającego się do niej bawidamka, któremu przypad­kiem wyrwała warkocz przyprawiony. Ten filut i strojniś stara się o rękę Teresy, córki Starosty z pierwszego małżeństwa, osoby po­ważnej, choć młodej, zupełnie innej w stylu bycia niż jej ojciec oraz adorator. Agatka i Jakub reprezentują zdrowy rozsądek i mają swoje zdanie o tych wysoko urodzonych dziwakach, którzy marnują życie na bzdury, zabawy i jałowe spory. Oboje od dłuższego czasu się kochają i wyznają sobie miłość.

   W kolejnej scenie, podczas śniadania, Starosta i Podkomorzy dys­kutują o sytuacji politycznej w kraju. Starosta Gadulski uważa, że Polska nie powinna łączyć się sojuszem z sąsiadami, chwali liberum veto, broni starego porządku i jest zdeklarowanym przeciwnikiem reform – w związku z tym krytykuje rząd i sejm. Wywód Starosty obnaża jego zatwardziałość, konserwatyzm, brak orientacji w spra­wach międzynarodowych.

 

 

Cała ta długa wojna na tym się zakończy,

Ze król pruski z cesarzem najściślej się złączy,

Anglia z Francją obronne uderzy przymierze,

Moskwa Krym cały odda, a Chiny zabierze;

[...]

 

(w. 111-114).

 

 

Polska nigdy się z nikim łączyć nie powinna;

Niech cicho siedzi, ale niech nie będzie czynna.

 

(w. 121-122).

 

       

 

   Podkomorzy otrzymuje list Walerego (który przebywa w stolicy jako poseł na sejm) zapowiadający jego powrót do domu. Tymczasem Starosta wspomina dawne, dobre czasy saskie, kiedy

 

 

Człek jadł, pił, nic nie robił i suto w kieszeni.

 

(w. 147).

 

       

 

   Z rozrzewnieniem i łzami wspomina wolności źrzenicę – liberum veto. Zupełnie odmienne poglądy reprezentuje Podkomorzy:

 

 

Wskrzeszają mądrą wolność, skracają swywole.

Ten to nieszczęsny nierząd, to sejmów zrywanie

Kraj zgubiło, ściągnęło obce panowanie,

Te zaborów, te srogich klęsk naszych przyczyną.

I my sami byliśmy nieszczęść naszych winą!

Gnijąc w zbytkach, lenistwie i biesiad zwyczaju

Myśleliśmy o sobie, a nigdy o kraju;

[...]

 

(w. 160-166).

 

       

 

   Podkomorzy chwali króla i reformatorski sejm. Wymiana zdań do­wodzi, że rozmówcy stoją na całkowicie odmiennych stanowiskach. Kiedy Staroście zaczyna brakować argumentów, ucieka się do po­gróżki, że wobec takiej różnicy opinii Walery jego córki pewnie mieć nie będzie.

   Lokaj przynosi bilecik od Starościny, który Podkomorzyna głośno odczytuje. Jest on napisany łamaną polszczyzną, świadczącą o za­niedbaniu ojczystego języka na rzecz modnej francuszczyzny – np. głowa źle mi robiła – kalka językowa z francuskiego (list wyróżnia się w całym utworze tym, że został napisany prozą). Oburzenie Podkomorzego na złe wychowanie panien i hołdowanie obcym wzo­rom napotyka delikatny protest żony, która stara się go przekonać, że nie wszystkie kobiety są podobne do Starościny. Na zdziwienie Podkomorzego, że Starosta wybrał sobie taką żonę, ten odpowiada, że o wyborze zdecydowały racje majątkowe.

   Kolejnej konfrontacji postaw służy dialog pomiędzy Teresą a Szar­manckim. On liczy na to, że zdobędzie jej serce (razem z posagiem), ona kocha Walerego i cieszy się na myśl, że zaraz się pojawi w domu. Starościna uważa, że Szarmancki to idealny kandydat na męża Teresy (jest wzorem poetycznego kochanka, modny, towarzyski, usłużny wobec kobiet) i jest przekonana, że nie zażąda posagu.

   Przybycie Walerego, czułe powitanie z rodzicami, pochwały dla jego poselskiej służby ojczyźnie irytują Starostę. Okazuje się, że nie tylko Walery, ale także jego bracia pracują na rzecz pomnażania naro­dowej chwały. Podkomorzy mówi:

 

 

Młodszego za towarzysz do znaku oddałem,8

Uczy się służby; właśnie ściągnęła brygada;

 A śrzedni zaś w cywilnej komisji zasiada.

Tęskno mi bez nich, ale w tym chlubę znajduję,

Że każdy syn mój służy, żaden nie próżnuje

 

(w. 560-564).

 

       

 

   Akt II rozpoczyna się powitaniem, wymianą uprzejmości i wyznań między Teresą i Walerym. Teresa wyjawia ukochanemu, że ojciec i macocha chcą wydać ją za mąż za trzpiota i fircyka. Szarmancki ­rywal Walerego – opowiada mu o swoich zagranicznych wojażach, opisując tylko zabawy i rozrywki Anglików i Francuzów. Kolejny raz ujawnia się niechętny stosunek modnego kawalera do pracy i służby ojczyźnie, a przy tym wielkie staranie o szczegóły osobistej gardero­by.

 

Chcesz, bym był posłem na sejm, co dziś następuje?

Bardziej się jeszcze znudził, jak tu Waćpanowie?

A, dobrodzieju! Wolę nade wszystko zdrowie.

Lata przeszłego, gdyście na sesjach siedzieli,

Gdyście się przez dzień cały męczyli, krzyczeli,

Ja, z pudrem i z pomadą włos sczesawszy wonną,

Wsiadłem w mą karyjolkę albo li też konno,

Obleciałem Mokotów, Wolę, Królikarnię,

Łazienki i Powązki, czasem Bażantarnię;

Wieczorem przebrawszy się przy powiewnym chłodzie,

Łajałem wraz z drugimi sejm w Saskim Ogrodzie;

[...].

 

(w. 176-186).

 

       

 

   Rozmowa o planowanym ożenku daje Szarmanckiemu okazję do przechwałek o jego wielkim powodzeniu u kobiet. Na dowód poka­zuje portrety swoich kochanek i bez żenady informuje zbulwersowa­nego tym faktem Walerego, kim były owe damy. Znalazł się tu także portret starościanki Teresy. Zaskoczony Walery żąda wyjaśnień, zaś Szarmancki z tupetem utrzymuje, że panna należy do grona jego wiel­bicielek. Burzliwą wymianę zdań przerywa wejście Starościny.

   Szarmancki stara się przypodobać macosze Teresy i czyta jej łzawą Elegię na śmierć Szambelana, do którego – jak sama wyznaje – wzdy­chała, wspominając jego stroje i fryzury. Starościna zapewnia Szarmanckiego o tym, że Teresa będzie jego żoną. Podstarzała jej­mość zapomina się i wykrzykuje głośno poetyckie strof, co sprowadza jej męża. Kiedy wyraża on swoje niezadowolenie, słyszy słowa:

 

 

Kiedy się nie podobam, to się rozwieść można.

 

(w. 447).

 

       

 

   W skąpym sercu męża budzi się refleksja:

 

 

Tam do kata! Gdyby iść chciała do rozwodu,

Utraciłbym połowę rocznego dochodu.

To nie żart, żonę taką trzeba menażować.

 

   Do Starościny, śmiejąc się i biorąc ją za rękę

 

 

Nie, robaczku, ja tylko chciałem tak żartować,

To się ciebie nie tyczy, bądź uspokojoną.

Ach, drugiej takiej żony nie znalazłbym pono!

Nie rozdzielam się nigdy

[...]

 

(w. 448-454).

 

       

 

   Dalej toczy się rozmowy o zamążpójściu Teresy. Starosta gotów jest oddać ją Szarmanckiemu, skoro – jak zapewnia Starościna – nie będzie żądał posagu. Sknerstwo Gadulskiego jest tym bardziej ża­łosne, że mając duży majątek, nie zamierza go ani trochę uszczuplić na rzecz jedynej córki.

   Starościna żyje w świecie ckliwych romansów, nie myśli o realiach życia. Stara się skłonić męża, żeby odebrał Żydom dzierżawę kar­czmy i młyna, bo chce tam urządzić wodospad wśród zieleni. Po­nieważ jest to sprzeczne z rachunkiem ekonomicznym (karczma przy­nosi dochody) Starosta odmawia, a ona – zwyczajem wrażliwych dam – mdleje. Próba szantażu przynosi oczekiwany skutek – obietnicę:

 

 

Jutro Żyda wypędzę i kaskadę zrobię!

 

(w. 531).

 

       

 

   W akcie III Agatka wyjaśnia, że Szarmancki sam zamówił sobie portret Teresy. Młodzi zakochani, Teresa i Walery, wyznają sobie mi­łość i smucą się z powodu decyzji Starosty a oddaniu ręki córki wypo­madowanemu trzpiotowi. Podkomorzy i jego żona proszą Starostę, żeby nie wydawał córki za mąż wbrew jej woli lub chociaż odroczył czas zaślubin. Surowy ojciec jest nieprzejednany do czasu, kiedy do­wiaduje się o roszczeniach Szarmanckiego:

 

 

Chciałbym otwarcie wiedzieć na piśmie, nie słowy,

Jak wielki będzie posag i czyli gotowy?

 

(w. 249-250).

 

       

 

   Zmiana decyzji o przyszłości córki następuje w jednej chwili. Jed­nak Starosta zaleca Teresie zaczekać na bogatszego niż Walery adora­tora, ale w końcu, kiedy nowy kandydat na męża zrzeka się posagu, oddaje mu rękę córki. W nastroju ogólnej radości ujawnia się druga para zakochanych – Agatka i Jakub. Podkomorzy udziela im bło­gosławieństwa i zapowiada, ku zgorszeniu Starosty, uwolnienie chłopów od poddaństwa. Cały utwór zamyka kwestia Podkomorzego:

 

 

Te tak chlubne dla syna mego zjednoczenie

Najczulsze serca mego dopełnia życzenie;

W nim wszyscy znajdziem szczęścia naszego przyczyny

Bodajbyśmy, wraz dzieląc pomyślne godziny

Między słodkim staraniem krewnym i domowi,

I tym, co się należy własnemu krajowi,

Cnotliwie wszyscy w zgodzie i jedności żyli

I na szczęście ojczyzny i dzieci patrzyli!

 

(w. 403-410).

 

       

 

   To znamienne dla wymowy utworu stwierdzenie wskazuje na zwią­zek szczęścia osobistego i rodzinnego z powodzeniem ojczyzny: Tak je rozumiał Podkomorzy i inne postaci podzielające jego poglądy.

 

 

Dwa obozy polityczne – charakterystyka postaci

 

   Powrót posła nawiązywał do aktualnej sytuacji politycznej we­wnątrz kraju. Ugrupowania w sejmie podzieliły się zasadniczo według jednego klucza – na proreformatorskie i konserwatywne. Taki podział narzucono też postaciom komedii reprezentującym całe społeczeństwo.

   Zwolennikiem znaczących zmian jest tu Podkomorzy. Wzorem tej postaci był marszałek sejmu, Stanisław Małachowski (adresat listu dedykacyjnego poprzedzającego tekst utworu), znany jako żarliwy propagator reform, człowiek wysokiej kultury politycznej, konse­kwentny realizator własnych poglądów, wielki autorytet moralny. Także syn Podkomorzego, Walery, myśli podobnie jak ojciec. Jako obrońca reform i przeciwnik zgubnych dla Polski swobód szlachec­kich godnie reprezentuje w sejmie ideały wyniesione z domu rodzin­nego. Do tej grupy postaci można zaliczyć także Podkomorzynę we wszystkim lojalną wobec męża, wypowiadającą się z dumą o synu­-pośle, a nawet Teresę wychowywaną w domu Podkomorzego, zako­chaną w Walerym, której nie imponuje szaławiła i fircyk – Szar­mancki, ale rozwaga, stateczność, prawdomówność młodego posła. Oczywiście, przede wszystkim mężczyźni ujawniają tu swoje opinie, dyskutują o aktualnych zagadnieniach, interesują się polityką.

   Wstecznictwo poglądów charakteryzuje Starostę Gadulskiego, a także (ujawnia się to w sposobie bycia) Starościnę i Szarmanckiego. Pierwszy jest zwolennikiem starych feudalnych porządków, reprezen­tuje postawę sarmacką, charakteryzuje się polityczną bezmyślnością, brakiem orientacji w sprawach państwowych. Drudzy są znakiem pogoni za cudzoziemszczyzną, łatwo ulegają wpływom mody, są obo­jętnymi na sprawy narodu pasożytami społecznymi, hołdującymi takim wartościom jak modny strój i pieniądze.

Zarysowany tu ogólnie podział postaci jest w dramacie rozpisany na dialogi i sytuacje, które w bardziej szczegółowy sposób przed­stawiają przeciwstawne ugrupowania. Wypowiedzi bohaterów, ich zachowanie i wzajemne relacje pozwalają odczytać ich charak­terystykę w aspekcie sprawy narodowej.

 

 

Zwolennicy reform

 

   Podkomorzy został przedstawiony jako godny naśladowania wzór cnót obywatelskich i rodzinnych. Nie poprzestaje na głoszeniu prore­formatorskich poglądów, ale stara się wprowadzać je w życie na ile jest to możliwe. Przede wszystkim zadbał o odpowiednie wychowanie synów (por. koniec pierwszego aktu), z których żaden nie próżnuje. Nie chodzi tu zresztą wyłącznie o powszechnie uznane wartości, jakie im wpajał, jak uczciwość, prawdomówność itp., ale o ukształtowanie ich jako wrażliwych na potrzeby ojczyzny, pracujących dla jej dobra obywateli. Doskonałym przykładem efektów takiego wychowania jest zaszczytna funkcja, jaką pełni na arenie poli­tycznej kraju Walery.

Podkomorzy jest urzędnikiem ziemskim, człowiekiem cieszącym się powszechnym szacunkiem (rozsądza spory graniczne). Przejawia stałe zainteresowanie sprawami narodu, myśli w kategoriach ogól­nospołecznych, nie osobistych. Rozumie, że feudalne uzależnienie poddanych to znak czasów minionych, swojej służbie nadaje wol­ność. Z taktem i cierpliwością znosi głupie wywody Starosty, stara się zachęcić go do refleksji nad sytuacją kraju, przytacza wiele argumen­tów na poparcie własnych opinii.

Postępowe poglądy wygłasza także Walery. Jego charakterystyka i postawa wobec aktualnych spraw kraju jest konsekwencją wychowa­nia w rodzinie dbającej o kształtowanie uczuć patriotycznych. Walery jest młodzieńcem statecznym, opanowanym, uczciwym, stałym w uczuciach. Zdobywanie dóbr materialnych nie jest jego życiową namiętnością, ani kryterium, według którego szukałby żony. Czytelnika wzrusza jego synowskie przywiązanie do rodziców ujaw­niające się zwłaszcza w czułej scenie powitania po powrocie do domu i poprzez wyrażenie wdzięczności ojcu za wychowanie go na prawego obywatela.

   Troska o sprawy narodowe jest stałym elementem wypowiedzi całej rodziny Podkomorzego. Walery realizuje ją na szerokim i znaczącym polu działalności politycznej. Jako poseł reprezentuje obóz reform, rozumie ich konieczność, ma dobrą orientację w sytuacji wewnętrznej kraju i międzynarodowej, ogólnoeuropejskiej. Wy­niesiona z domu odpowiedzialność za losy ojczyzny sprawia, że – jak Podkomorzy – nie patrzy na własne, osobiste interesy, ale rozumie potrzebę rezygnacji z niektórych swobód. Oficjalnie popiera dążenia do zniesienia liberum veto, wolnej elekcji i poddaństwa chłopów. Wyraża radość, że społeczne i polityczne interesy ojczyzny są w cen­trum zainteresowania sejmu. Ma nadzieję, że obrady posłów i jego w nich udział przyniosą owoce w postaci trwałych zmian, które podniosą rangę Polski na arenie politycznej Europy.

   Walery jest osobą wrażliwą, uczuciową. Nie ukrywa swojego sza­cunku i miłości do rodziców, ani sympatii i uwielbienia dla Teresy. Potępia wstecznictwo reprezentantów przeciwnego obozu. Styl Szarmanckiego, jego próżność, brak zainteresowania sprawami naro­du rażą Walerego i bulwersują.

   Podkomorzyna zgadza się w pełni z poglądami męża i syna. Warunki powodzenia reform ogólnokrajowych ocenia w kontekście mentalności społeczeństwa. Uważa, że wychowanie młodzieży w du­chu miłości ojczyzny jest podstawą sukcesu kraju. Przede wszystkim ma na uwadze wpajanie młodzieży takiej hierarchii wartości, która preferowałaby elementy tradycyjnie polskie (dbałość o życie rodzinne, praca na rzecz dobra ogólnego), odrzucenie obcych mód i przyzwyczajeń, rozbudzenie zainteresowania sytuacją ojczyzny. Razi ją popis językowy Starościny, która tak dalece hołduje cudzoziemszczyźnie, że zapomina o zasadach poprawnego używania języka pol­skiego (bilecik usprawiedliwiający jej nieobecność przy stole).

   Podkomorzyna w nietypowy, jak na owe czasy, sposób podchodzi do planów matrymonialnych syna. Małżeńskiego szczęścia nie mierzy wysokością posagu panny. Zwraca uwagę na wychowanie, wrażliwość, przymioty duchowe. Na wieść o tym, że Starosta obiecał rękę Teresy Szarmanckiemu cierpi i na różne sposoby stara się zmienić ten stan rzeczy. Walery ma w niej powiernicę swoich prob­lemów i oparcie w trudnej sytuacji. Teresa wychowywała się w domu Podkomorzego – tym faktem także mierzy się ich wielkoduszność.

   Charakterystyka Podkomorzyny zupełnie odbiega od wyobrażenia żony wysokiego urzędnika. Nie próżnuje, dba o dom i dobrą atmos­ferę rodzinną, nie marnuje czasu na takie głupstwa jak lektura brukowych romansów czy pogoń za modą, jest rozsądną, kochającą matką i żoną, ma dobry kontakt z dorosłym synem, podziela poglądy społeczne i polityczne męża i stara się wcielać je w życie we własnym domu. Jest uosobieniem godności, pracowitości i rozwagi Polki.

   Teresa jest osobą w pewnym sensie z pogranicza obu grup postaci, jak gdyby łącznikiem między nimi. Jest córką Starosty Gadulskiego z pierwszego małżeństwa i wychowanką Podkomorzyny. Atmosfera domu Podkomorzego formuje ją jaka pannę rozważną, pozbawioną humorów i próżności, bezpretensjonalną, mającą zdolność właściwej oceny sytuacji i osób. Wydaje się wprost idealną kandydatką na żonę Walerego. Plan oddania jej ręki Szarmanckiemu, trzpiotowi o kos­mopolitycznych skłonnościach, przeraża ją i zasmuca. Teresa umie właściwie ocenić wartość kandydata i prawdziwe pobudki starania o jej rękę. Nie imponuje jej elokwencja i strojność Szarmanckiego, szy­bko dostrzega jego próżność i nieuczciwe zamiary. W tej sytuacji brak posagu jest – o ironio! – wybawieniem z zagrażającego związku. Ukochana Walerego przeszła trudną szkołę życia. W istocie pozbawiona obojga rodziców, bo przecież Starosta uchylił się od ojcowskiej powinności, nie zatraciła równowagi i pogody ducha. Wykształcenie przymiotów szlachetnej, wrażliwej, rozsądnej panny zawdzięcza Podkomorzemu i jego żonie.

   Teresa w zasadzie nie ujawnia swoich sympatii politycznych. Nie jest to bynajmniej zaskakujące. Polityka to „męska rzecz”. Jednak pośrednio opowiada się za obozem reform (jest związana z domem zwolenników przemian i kocha posła, który je popiera).

 

 

Reprezentanci obozu konserwatywnego

 

   W tej grupie osób naczelną postacią jest Starosta Gadulski. Jego konserwatywne poglądy zaskakują egoizmem, brakiem orientacji w sprawach politycznych, śmieszą naiwnością i głupotą. Charakterys­tyka Starosty, dopełniona tzw. nazwiskiem mówiącym, nie pozo­stawia wątpliwości, jakim jest człowiekiem – zarówno w relacjach z członkami rodziny jak i wobec spraw narodowych. Jest doskonałym przeciwieństwem Podkomorzego. Jako Starosta nie cieszy się dobrą opinią, żyje z profitów czerpanych z dożywotniej dzierżawy królew­szczyzny. Jego działalność publiczna – był deputatem do trybunału ­nie przysporzyła mu bynajmniej dobrej sławy.

   Z jednej strony Gadulski ceni dawne szlacheckie zasady i przy­wileje, z drugiej – sam je łamie. W dyskusjach występuje jako zwo­lennik liberum veto i wolnej elekcji, ale równocześnie sam przekreśla verbum nobile i odstępuje od przyrzeczenia danego Szarmanckiemu. Reprezentuje zacofaną szlachtę sarmacką charakteryzującą się ciem­notą, ograniczeniem poglądów, nieuctwem, politykierstwem. Morale Starosty jest wysoce podejrzane tak w układach rodzinnych, jak i w działalności publicznej. Jego poglądy kompromitują go jako osobę nie mającą pojęcia o sytuacji Polski na arenie międzynarodowej, ani o sprawach wewnętrznych. Na każdy temat zabiera głos, nie mając zresztą umiaru w gadulstwie, i stara się narzucić rozmówcy swoje poglądy. Zachowanie Walerego i jego rodziców w scenie powitania drażni go i irytuje. W tym przejawia się niechęć Starosty do młodego posła, który poprzez swoją działalność publiczną występuje prze­ciwko staroszlacheckim przywilejom. Otwartej dyskusji z Walerym nie podejmuje, a swój pogląd na prace sejmu formułuje w rozmowie z Podkomorzym jeszcze przed przybyciem jego syna

 

 

Bóg wie, co porobiły sejmujące Stany,

Dlaczego ten rząd? po co te wszystkie odmiany?

Alboż źle było dotąd? a nasi przodkowie

Nie mieliż to rozumu i oleju w głowie?

Byliśmy potężnymi pod ich ustawami.

[...]

Dziś się wszystko zmieniło i bardziej się zmieni:

Zepsuli wszystko, tknąć się śmieli okrutnicy

Liberum veto, tej to wolności źrzenicy.

płacze

Przedtem bez żadnych intryg, bez najmniejszej zdrady,

Jeden poseł mógł wstrzymać sejmowe obrady,

Jeden ojczyzny całej trzymał w ręku wagę,

Powiedział: „nie pozwalam”, i uciekł na Pragę.

Cóż mu kto zrobił: jeszcze, że tak przedni wniosek,

Miał promocje i dostał czasem kilka wiosek.

Dzisiaj co kto dostanie? Nowomodne głowy

Chcą robić jakieś straże, jakiś sejm gotowy,

Czyste do despotyzmu otwierają pole.

 

(w. 139-159).

 

       

 

   Rozgoryczenie Starosty wynikające z aktualnych przemian idzie w parze z jego niezadowoleniem z życia rodzinnego, jakie sam sobie zgotował. Przyczyną kłopotów jest małżeństwo dla majątku z osobą, która w najmniejszym stopniu nie spełnia warunków dobrej żony. Starosta powstrzymuje jednak swoją niechęć do gderliwej i wiecznie chorej małżonki, bo rozstanie z nią uszczupliłoby znacznie jego for­tunę. Uwielbienie dla wartości materialnych potwierdza postawa Gadulskiego wobec córki. Chociaż Teresa jest jego jedynym dziec­kiem a on sam ma spory majątek, nie wyobraża sobie, żeby kandydat na zięcia oczekiwał od niego wsparcia finansowego. Zwyczajowy posag nie wchodzi w rachubę. Przyszłości córki Starosta w ogóle nie rozważa w kategoriach szczęścia małżeńskiego. Z osobistej sytuacji nie wyniósł właściwej nauki, skąpstwo odbiera mu zdolność lo­gicznego myślenia, jest pozbawiony elementarnej wrażliwości.

   Starosta jest nie tylko gadatliwy, ale kłótliwy, leniwy, chciwy, obo­jętny na potrzeby i uczucia innych, zacofany, obłudny, akceptujący skłonności do cudzoziemszczyzny (modna żona, Szarmancki). Jest to postać skompromitowana w każdym calu, nie pozostawiająca wątpli­wości, że jest to wzór negatywny, ośmieszony, taki, który należy odrzucić.

   Podobne reakcje wzbudza osoba Starościny, także poddana su­rowej i miażdżącej krytyce. Nie oznacza to bynajmniej, że tworzy z mężem dobraną i zgodną parę. Wręcz przeciwnie – małżeństwa dla interesu pozbawione jest uczucia i wzajemnego zrozumienia. Staroś­cina była kiedyś tzw. dobrą partią – panną z dużym posagiem. Był to chyba jedyny argument, który skłonił Starostę do ożenku. Nie jest osobą zdolną do stworzenia przytulnego domowego ogniska. Dom i rodzina to sprawy zupełnie jej obce. Główne zainteresowania Sta­rościny to francuskie romanse i modne stroje. Zaplanowane przez sie­bie wydatki realizuje drogą szantażu. Zmęczony jej hipochondrycz­nymi napadami mąż ulega wszelkim zachciankom. Obiecuje nawet zamienić dobrze prosperujący młyn na wodospad w otoczeniu zieleni, co jest najlepszym dowodem jej dominacji w tym związku.

   Starościna jest osobą otwarcie krytykowaną. Przed wygłoszeniem opinii o niej nie powstrzymują się nawet tak taktowne osoby, jak Podkomorzyna i jej mąż. Zbulwersowani niedostateczną znajomością ojczystego języka i zachowaniem chimerycznej damy wyrażają zdzi­wienie, że Starosta toleruje taką żonę, próżną i głupią, prowadzącą pasożytniczy tryb życia.

   Odpowiednim kompanem dla Starościny jest Szarmancki, modny kawaler, światowiec hołdujący wszystkiemu, co cudzoziemskie (li­teratura, stroje, język). Jest on typowym fircykiem, cwaniakiem, łow­cą posagów, pieczeniarzem. Imponuje mu lekkie, leniwe życie dwor­skie wypełnione zabawami i przyjemnościami. Trwoni majątek ojca i pilnie rozgląda się za odpowiednim posagiem. Nie trudni się żadną pracą, a nawet śmieje się z sugestii Walerego, że mógłby pracować dla kraju (par. streszczenie komedii).

   Sprawy narodowe są Szarmanckiemu całkowicie obce, uważa je za nudne, jego żywiołem są salonowe umizgi. Lekceważy osoby niższe stanem. Zagraniczne podróże, którymi się przechwala, także nie były dla niego powodem głębszej refleksji nad życiem mieszkających tam ludzi. Interesował się tylko detalami strojów i rozrywkami.

   Szarmancki reprezentuje typ trzpiota, fircyka, półpanka, łowcy posagów, który na dłużej zagości w polskiej dramaturgii (poprzez u­twory Fredry do komedii pozytywistycznej). Taki model postaci wy­stępuje też często w satyrze i powieści obyczajowej.

   Sposób bycia Szarmackiego jest jaskrawo sprzeczny z wartościami szlachectwa (niegodne postępowanie z kobietami), ziemiaństwa (trwonienie rodowego majątku) i obywatelstwa (obojętność na sprawy publiczne).9

   Zaproponowany przez Niemcewicza układ postaci jest w pełni czytelny i jednoznaczny. Zwolennicy reform społecznych i politycz­nych to osoby godne naśladowania, charakteryzujące się wysokim morale, realizujące się w życiu rodzinnym i na polu działalności pub­licznej. Przedstawiciele obozu wstecznego są tu skrytykowani jako bohaterowie obojętni na sprawy ojczyzny, obawiający się wszelkich zmian, broniący przywilejów swojego stanu wyłącznie z pobudek egoistycznych, odrzucający narodowe wartości na rzecz cudzoziemszczyzny, pozbawieni uczuć i zdrowego rozsądku.

   Poza tym dwudzielnym układem pozostaje służba nie angażująca się po żadnej ze stron.

 

  

Schemat intrygi komediowej – problematyka obyczajowa i społeczna

 

   Powrót posła, często określany jako pierwsza polska komedia po­lityczna, zasadza się na ogranym schemacie. Miłość dwojga młodych napotyka poważne przeszkody, ale kompromitacja rywala pozwala na połączenie się zakochanych i szczęśliwe zakończenie utworu. W ten modny komediowy schemat intrygi wplecione są ważkie rozważania polityczne mające walor aktualności. Postaci komedii prowadzą dyskusje, jakie pochłaniały uwagę współczesnych autorowi Polaków okresu Sejmu Wielkiego. Głównymi osobami są tu Podkomorzy i Starosta skontrastowani pod każdym względem. Są wyrazicielami przeciwstawnych poglądów, reprezentantami dwu obozów, które dzieliły społeczeństwo polskie tamtych czasów. Ten układ osób jest aluzją polityczną w pełni czytelną i oczywistą – odnosi się do dwu ugrupowań sejmowych.

   Autor komedii – poseł – przedstawia bohatera utworu, również pos­ła. W prywatnych, domowych okolicznościach osoba Walerego jest równocześnie elementem narzuconego tu schematu (marzy o poślu­bieniu panny obiecanej innemu).

   Skontrastowanie postaci dotyczy także rywali starających się o rę­kę Teresy. Oczywiście, według zasady przejrzystości utworu i zwy­cięstwa dobra, wygrywa szlachetny, prawdziwie zakochany Walery. Sympatia odbiorców bezwzględnie będzie po jego stronie. On też jest osobą skonkretyzowaną, jeśli chodzi o stanowisko polityczne. Także pod tym względem – konsekwentnie – będzie obdarzony życzliwością czytelników i widzów. Ten dydaktyczny zamysł zdominował wymowę utworu.

   Oprócz uczuciowego związku Walerego i Teresy, łączącego zda­rzenia budujące intrygę, można w Powrocie posła odnaleźć pewną klamrę również opartą na motywie miłosnym. Jest to wyznanie mi­łości między służącymi, Agatką i Jakubem, zamieszczone na począt­ku utworu, i prośba młodych o pozwolenie na ślub skierowana do Podkomorzego i jego żony w zakończeniu sztuki. Jest to zarazem pretekst do podniesienia jeszcze jednej ważkiej kwestii społecznej. Podkomorzy ogłasza zniesienie poddaństwa w swoim majątku.

 

 

Milej mi będzie, że ci, z których żyjem pracy,

Stwierdzą go szczęściem swoim poczciwi wieśniacy,

Niech ich podległość ze dniem dzisiejszym ustaje:

Ciebie i włość mą całą wolnością nadaję.

 

(w. 375-378).

 

       

 

   Wzruszony Jakub odpowiada:

 

 

Panie dobry, łaskawy, pod rządy twoimi

My i rodzice nasi byli szczęśliwymi.

W dobrej i złej przygodzie z tobą razem wspolni,

Nie porzucim cię nigdy, choć będziemy wolni.

 

(w. 379-382).

 

       

 

   Takim dodatkowym akcentem kończy się, ku oburzeniu i zgorsze­niu Starosty, propagowanie przemian, które mają uzdrowić kraj. Ich podstawą jest zrozumienie potrzeby reform, ale i zgodna współpraca wszystkich stanów.

   Problematyka polityczna i społeczna splata się tu na każdym kroku z obyczajową charakterystyką osób. Postulowana konieczność reform dotyczy nie tylko prawa, administracji państwowej, ale także, a może przede wszystkim, mentalności społeczeństwa końca XVIII w. Ośmieszenie stylu modnych żon i fircyków, krytyka pogoni za cudzoziemszczyzną, obrona rdzennie polskich wartości (język, oby­czaje), kompromitacja łowców posagów – to droga do takiej prze­miany.

   Oświeceniowy dydaktyzm Powrotu posła jest więc szeroko zakro­jony i obejmuje wiele zagadnień. Błaha intryga zawiera w sobie treś­ci o ważkim znaczeniu (poważne refleksje, postulaty, wzory oso­bowe). Efekty komediowe w gruncie rzeczy ustępują tu miejsca zagadnieniom poważnym i doniosłym, nurtującym ówczesne społe­czeństwo polskie i szeroko dyskutowanym.

 

 

Komizm i język Powrotu posła

 

   Ulubiony gatunek dramatyczny oświecenia J. U. Niemcewicz przy­stosował do celów, jakim miał służyć jego utwór. Wyposażył tekst w postaci jednoznacznie określone pod względem sympatii polity­cznych, wprowadził dyskusję na tematy ogólnospołeczne. Poważne rozważania, argumenty, polemiki zatopione są w schemat miłosnej intrygi komediowej. Bohaterowie sztuki są podzieleni na dwa obozy polityczne a podział ten pokrywa się z innym: pierwsza grupa postaci to osoby neutralne, jeśli chodzi o efekty komiczne, druga składa się z tzw. typów komicznych.

   Rozważając taką kategorię estetyczną jak komizm postaci, trzeba zwrócić uwagę na skompromitowany i ośmieszony w utworze obóz konserwatywny. Podczas, kiedy bohaterowie pozytywni ubrani są w stroje narodowe lub po prostu w zwyczajne stroje domowe, Staroś­cina i Szarmancki odbiegają od tego stylu, rażąc i śmiesząc zarazem przesadnie zdobnymi ubiorami według mody francuskiej. W tej gru­pie osób można dostrzec wyraźne tendencje do megalomanii i kosmo­polityzmu. Kwestie obnażają równocześnie brak podstaw do tak wygórowanego mniemania o sobie. Są to bowiem postaci pozbawio­ne krytycyzmu wobec samych siebie, niedouczone, lekceważące wszelki wysiłek intelektualny. Cóż może bardziej śmieszyć i niekiedy irytować, jeżeli nie pusząca się jak paw głupota.

   Prezentacja przekonań politycznych Starosty bawi i wzbudza poli­towanie. Gadulski nie ma pojęcia o rzeczywistej sytuacji. Brak roze­znania w sprawach, o których mówi z zacietrzewieniem, uzupełnia jego zachowanie przy stole, opisane przez Agatkę:

 

 

Gęba się nie zamknęła przez całą wieczerzę,

Powywracał butelki, szklanki i talerze.

 

(a.I, w. 11-12).

 

       

 

   Również zachowanie Starościny opisywane jest z uwzględnieniem akcentów humorystycznych. Jest ona pogrążona w „spazmach mod­nych”, cierpi w stylu francuskich romansów, co zresztą nie prze­szkadza jej skutecznie wpływać na decyzje męża w kwestii wydatków na jej przyjemności i stroje.

 

 

Zawsze narzeka; nie wiem, co siedzi w tej głowie!

Bóg dał piękny majątek, honory i zdrowie,

A zawsze nieszczęśliwa; we dnie spać się kładzie,

A całą noc się tłucze w dzikiej promenadzie,

Płacze, patrzy na miesiąc, gada do obłoków,

Wzywa jakichściś cieniów, jakichściś wyroków

 

(a. I, w. 23-28).

 

       

 

   Najbardziej komicznym typem jest Szarmancki. Charakteryzuje go nie tylko modny strój francuski, ale i zachowanie – lubi wyłącznie rozrywki, kokietuje damy, zaczepia służące; w jego sposobie bycia jest wielki chaos i ruchliwość.

 

 

Ten sowizdrzał dom cały przewrócić gotowy

Co też on nie wyrabia! Gada bez pamięci,

Lata z kąta do kąta, wierci się i kręci.

Każdą zaczepi.

[...].

 

(a.I, w. 38-41).

 

       

 

   Popisy elokwencji Szarmanckiego mają podstawę w lekturze tanich romansów sentymentalnych ćwiczących czytelnika w salonowych in­trygach i umizgach.

   Niemcewicz stosuje w swoim utworze wszystkie typy komizmu. Rysunek postaci wspiera tu komizm sytuacyjny i językowy. Sytuacje tego rodzaju nie są zbyt częste, ponieważ większość miejsca poświę­cił autor refleksjom politycznym. Niektóre z nich tylko się wspomina, jak np. wyrwanie Szarmanckiemu przyprawionego warkocza przez Agatkę, którą zaczepiał i chciał gwałtem pocałować (a. I, w. 40-47) lub relacja z pobytu malarza zatrudnianego przez ławrę posagów, któremu zleceniodawca nie chciał zapłacić za portret Teresy (a.III, w. 1-15). Natomiast scena przechwalania się licznymi romansami z demonstracją „dowodów” miłosnych sukcesów (tzn. portretów rzekomych kochanek) przed oczyma Walerego ma miejsce na kartach utworu.

   Inna zabawna scena kompromituje i ośmiesza Starostę jako męża, który wbrew sobie i w ogóle wbrew zdrowemu rozsądkowi zgadza się na wszystkie pomysły żony, znosząc jej najdotkliwsze szantaże, byle tylko nie odeszła z połową majątku. Gadulski nawet jej nadskakuje, komplementuje, chuć w gruncie rzeczy nie maże jej znieść. Komizm sytuacji spleciony z obłudą Starosty wymierzony jest w starających się o rękę panny jedynie ze względu na posag.

   Poza wymienianymi przykładami sytuacji typowa komediowych mamy w Powrocie posła wiele fragmentów wykorzystujących dow­cip językowy, grę słowną, dystans ironiczny, karykaturalną charak­terystykę osób. Pod względem języka postaci można by podzielić nawet na trzy grupy. Dwie odpowiadają już wyodrębnionym, zaś trze­cią stanowi służba: Agatka i Jakub (Kozak Szarmanckiego jest postacią epizodyczną i nie można go brać pad uwagę na równi z pozostałymi).

   Służący reprezentują tu tzw. chłopski rozum, trzeźwe spojrzenie, jednoznaczną ocenę sytuacji. Właśnie oni opisują przybyłych do daniu Podkomorzego członków dalszej rodźmy i Szarmanckiego, dostrze­gając ich charakterystyczne rysy i pokpiwając labie z tak wyszukanych person. Język Agatki i Jakuba służy prostym, tchnącym prawdziwością opinam, a także ujawnia ich uczucia względem siebie. Kwestie tych postaci są językowo wyważone, charakterystyczne dla prostodusznych, prawdomównych bohaterów z ludu. Znajdziemy tu drwinę, ironię (np. zdobyczą ogromną nazywa Agatka wyrwany Szar­manckiemu warkocz).

   Bohaterowie pozytywni (obóz reform) charakteryzują się wysoką kulturą języka, dobierają słowa tak, by nikogo nie urazić, mówią poprawną polszczyzną literacką bez obcych naleciałości. Sposób wyrażania się świadczy o odpowiednim wykształceniu tych osób i właściwie dobieranej lekturze.

   Grupa zwolenników starego porządku charakteryzuje się dzi­wactwami językowymi. Przyczyną tego stanu rzeczy jest nieuctwo i upodobanie do słabej literatury francuskiej. Wyróżnia się tu Staroś­cina, która kaleczy ojczysty język składnią i słownictwem fran­cuskim. Jest to przykład komizmu języka. Trzeba dodać, że popisy językowe modnej damy tyle śmieszą, co przerażają jej stosunkiem do ojczystej mowy i upodobaniem do wszystkiego, co niepolskie. Najbardziej jaskrawym przykładem jest treść biletu:

 

 

Bardzo jestem rozgniewana, że nie mogę udać się na przyjemne

Ich śniadanie: głowa źle mi robiła przez noc całą i koszmar przeszkadzał mi zamknąć oko;

jestem w strasznej feblesie, skoro będę lepiej, polecę w ręce kochanej kuzynki.

 

(a. I, w. 275-278).

 

       

 

   Sposób wyrażania się Szarmanckiego stylizowany jest na mowę kochanków sentymentalnych romansów. Śmieszny sztuczną zalot­nością i przesadną kokieterią, nie stroni od ckliwości i czułostkowej egzaltacji. Językowa charakterystyka osób pozostaje w zgodzie z ich stanem, stylem życia, wykształceniem, wychowaniem, ogładą towa­rzyską. Efekty komiczne w zakresie języka dookreślają mówiącą postać, ubarwiając kwestie zabawnymi zabiegami stylistycznymi i słownictwem.

 

 

Komedia Niemcewicza dziś

 

   Teatralny sukces Powrotu posła w dobie Sejmu Czteroletniego był nie do powtórzenia. Zdecydował o tym aktualny wydźwięk dzieła napisanego właśnie na użytek tej chwili. Nie znaczy to jednak, że żywot sceniczny komedii zakończył się wraz z oświeceniem. Patriotyczna wymowa utworu, propagowanie właściwych postaw i za­chowań to uniwersalne walory tego dzieła, które znajdują mu od­biorców w końcu XX w.

   Przesadna gadatliwość posłów, brak zgody narodowej w wielu sprawach, prywata to także znaki czasów, które nastąpiły po dwu wie­kach od napisania Powrotu posła. Obecnie grywa się ten utwór z jed­nej strony jako ciekawostkę historyczno-teatralną z epoki oświecenia, z drugiej jako tekst budzący nowe skojarzenia.

   Nie tylko aspekty polityczne, ale także społeczne i obyczajowe, mogą być dyskutowane w kontekście aktualnego stanu rzeczy. Pogoń za cudzoziemszczyzną przybrała formę małpowania wzorów ame­rykańskich (zwłaszcza stylu życia). Postawa fircyka i łowcy posagów zamieniła się w podobną – kolekcjonerów sukcesów miłosnych. Takich analogii można doszukać się więcej. Wystarczy stwierdzić, że Powrót posła w dzisiejszym teatrze polskim jest nie tylko formą przy­bliżenia młodzieży lektury szkolnej, ale może być także zachętą do refleksji nad współczesnym społeczeństwem polskim.

 

 

Przypisy

 

1.      Daty te podaje autor monografii poświęconej Niemcewiczowi, Ka­rol Zbyszewski, dodając, że do czasu wystawienia Powrotu posła na scenie, czyli w ciągu 2 miesięcy od napisania komedii, wydano tekst po raz drugi. K. Zbyszewski, Niemcewiez od przodu i tyłu, Warszawa 1991, s. 172.

2.      Cyt. za: M. Adamczyk, B. Chrząstowska, J. T. Pokrzywniak, Sta­rożytność-oświecenie. Podręcznik literatury dla klasy pierwszej szkoły średniej, Warszawa 1994, s. 398.

3.      Por. hasło; Niemcewicz Julian Ursyn, opr. Z. Lewinówna w: Lite­ratura polska. Przewodnik encyklopedyczny, t. 2, Warszawa 1985.

4.      G. Pauszer-Klonowska, Polska jego miłość. Opowieść o Julianie Ursynie Niemcewiczu, Lublin 1973, s. 193.

5.      S. Tamże, s.195.

6.      K. Zbyszewski, dz. cyt., s. 173.

7.      Cyt. za: J. U. Niemcewicz, Powrót posła, Wstęp Z. Skwarczyński, BN S. I, nr 4, Wrocław 1983, s. 3. Z tego wydania zaczerpnięto wszystkie cytaty z dzieła J. U. Niemcewicza. Podane w nawiasach liczby oznaczają odpowiednie numery stron lub wersów.

8.      To znaczy do służby szeregowej w kawalerii narodowej złożonej tylko ze szlachty. Za: tamże, s. 40, przypis.

9.      Z. Skwarczyński, Wstęp, w: tamże, s. LIII-LIV.

 

 

 

 

 
   
Reklama  
   
Linki  
  CKE
Kuratorium Oświaty w Lublinie
ZSP w Łaszczowie
 
Biblioteki  
  Szkolna Biblioteka Internetowa
Polska Biblioteka Internetowa
 
Polecam  
  Kultura
Serwis humanistyczny
Cogito
Racjonalista
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=