Język polski w liceum
 
  Strona startowa
  Lektury na maturę
  Bibliografia i przypisy
  Biblia-Nowy Testament
  Mitologia
  Iliada
  Literatura powszechna średniowiecza
  Makbet
  Romeo i Julia
  Pieśni, Fraszki, Treny
  Odprawa posłów greckich, Psałterz Dawidów
  Bajki, Satyry i Monachomachia I. Krasickiego
  Powrót posła
  Dziady-cz. II i IV
  Dziady-cz. III
  Konrad Wallenrod
  Pan Tadeusz
  Poezje A. Mickiewicza - cz. I
  Nie-Boska komedia
  Śluby panieńskie
  Krzyżacy
  Nad Niemnem
  Pan Wołodyjowski
  Quo vadis
  Opowiadania Stefana Żeromskiego
  Cyprian Kamil Norwid-Poezje
  Chłopi
  Ludzie bezdomni
  Lord Jim
  Moralność pani Dulskiej
  Wesele
  Przedwiośnie
  Ferdydurke
  Szewcy
  Sklepy cynamonowe
  Dżuma
  Folwark zwierzęcy
  Mistrz i Małgorzata
  Zdążyć przed Panem Bogiem
  Tango
  Inny świat
  Mała apokalipsa
  Pamiętnik z powstania warszawskiego
  Krzysztof Kamil Baczyński-Poezje
  Tadeusz Różewicz- Poezje
  Czesław Miłosz- Poezje
  Wisława Szymborska-Poezje
  Zbigniew Herbert- Poezje
Makbet

Zagadnienie władzy w dramatach Szekspira

 

   William Szekspir (oryginalna pisownia nazwiska: Shakespeare) należy do grona wybitnych twórców literatury. Angielski dramatopisarz tworzył w epoce elżbietańskiej (żył w latach 1564-1616). Jest autorem 36 sztuk teatralnych; połowa z nich pozostaje w repertuarach różnych zespołów teatralnych i cieszy się zainteresowaniem publiczności.

   Wśród utworów scenicznych najsłynniejszego angielskiego autora znajdują się tragedie, komedie i sztuki jednoczące w sobie cechy obydwu tych gatunków oraz tzw. baśnie dramatyczne zakorzenione w tradycji, fantastyczne i tajemnicze.

   W grupie dzieł określonych ogólnym mianem – tragedie – dominuje tematyka miłości i władzy. Zagadnienie panowania nad ludźmi, wpływania na losy państwa i wynikające stąd uwikłania natury psychologiczno-moralnej szczególnie fascynowały Szekspira i głównie im poświęcał uwagę. Krąg problemów związanych ze sprawowaniem władzy autor rozpatruje posługując się przykładami z historii (tzw. dramatyczne kroniki królewskie) i opierając fabułę na podłożu legendarnym (Makbet).

   Ambicja popychająca do walki o dominację, zmuszająca do stałego ugruntowywania pozycji z wykorzystaniem wszelkich dostępnych środków (również sprzecznych z podstawowymi zasadami moralnymi) prowadzi często do stanu, w którym granice między dobrem a złem wydają się nieostre. Trudno wtedy obiektywnie ocenić własne postępowanie. Żądza władzy oddala rozterki moralne, pozwala nie dostrzegać obok drugiego człowieka, sprawia, że panujący nie bierze pod uwagę interesów poddanych i w ogóle się z nimi nie liczy. Ślepy zaułek władzy, która może stać się namiętnością silniejszą od wszystkiego, zdolną stłumić głos sumienia, jest – jak wynika  historii – niebezpieczeństwem czyhającym na panujących zawsze i wszędzie.

   Poczucie władzy odmienia psychikę człowieka i napędza mechanizm ambicji wyzwalających pragnienie poszerzania wpływów i umacniania rządów. Panujący stawia siebie ponad prawem, gwałci te niejednokrotnie prawo naturalne. Utrwalanie pozycji poprzez usuwanie w cień potencjalnych przeciwników odbywa się często przez sięganie do najbardziej drastycznych środków, tzn. do morderstwa. Zwykle poczucie winy wywołuje nowe obawy i dochodzi do kolejnych zabójstw w imię zachowania niezachwianej pozycji.

   Takie spojrzenie na problem władzy jest znamienne dla wielu utworów Szekspira. Ujęcia zagadnienia poprzez psychologię postaci, przez ukazanie motywów działania i sposobu myślenia osoby panującej, z jednej strony pozwala dostrzec, z jakimi pokusami o obawami wiąże się fakt sprawowania władzy lub dążenia do niej, z drugiej zaś, pokazuje niebezpieczeństwa czyhające na władcę, a wśród nich przede wszystkim degradację społeczeństwa.

   Dramaty poświęcone temu zagadnieniu to przede wszystkim Makbet i tzw. kroniki królewskie , tzn. tragedie oparte na faktach historycznych, ukazujące postaci królów Anglii i ich sposób pojmowania władzy. Tytuły tych dramatycznych kronik historycznych są tożsame z imionami ich głównych postaci: Ryszard II, Ryszard III, Henryk IV, Henryk V, Henryk VI, Henryk VIII, Król Jan. Autor przedstawia w nich walkę o władzę i metody jej utrzymywania (a przy tym ukazuje głównego bohatera jako człowieka o zaburzonej psychice, zmiennego, nieobliczalnego w postępowaniu, nawet obłąkanego). Nieco inaczej zagadnienie panowania ukazują tragedie z dziejów Rzymu (Juliusz Cezar, Antoniusz i Kleopatra).

   Ukazany w kronikach dramatycznych mechanizm walki o władzę jest przedstawiony jako powtarzalny. Zawsze zaczyna się i kończy podobnie. Koronacja nowego króla związana jest ze śmiercią poprzedniego i rozpoczyna okres panowania związanego z mordowaniem potencjalnych konkurentów. Władza umacniana przez kolejne zabójstwa prowadzi w efekcie do niezadowolenia poddanych. Z momentem wyłonienia się nowego kandydata na tron, cały mechanizm powtarza się na nowo: dawny władca zostaje zgładzony, by zrobić miejsce nowemu, zaś ten – zdobywszy ją drogą zabójstwa – utrwala ją takim samym sposobem i szybko staje się w swoim postępowaniu łudząco podobny do poprzednika. Powtarzalność dziejów zaczyna się i kończy w tym samym punkcie, jak na obwodzie koła. Zabójstwo panującego i wyniesienie na tron nowego króla będzie jeszcze wielokrotnie powtórzone, zaś w każdym następnym węzłowym punkcie zwycięzca będzie zwyciężonym.

   Takiemu ujęciu zagadnienia towarzyszy refleksja psychologiczna i moralna. Dzięki nim tragedie władzy stają się utworami o wymowie historiozoficznej, mogą być odczytywane jako metafora walki o władzę. Zarówno kroniki królewskie, jak i Makbet, prowadzą do uogólnionej syntezy przedstawionych zagadnień. Ponadczasową wymowę dramatów Szekspira potwierdza stała fascynacja nimi na przestrzeni wieków od ich powstania. Współcześnie wyraża się ona zainteresowaniem ze strony twórców różnych dziedzin sztuki, oczywiście z teatrem na czele.

   Utwory W. Szekspira reprezentują tzw. d r a m a t   e l ż b i e t a ń s k i   (od imienia królowej Elżbiety I) – lekceważący zasadę trzech jedności klasycznych, wprowadzający styl i postaci „niskie”, mieszające kategorie estetyczne charakterystyczne dla różnych gatunków scenicznych, oparty n bohaterach podlegających zmienności stanów emocjonalnych, wymykających się schematom psychologicznym1.

   Nowatorska forma utworów i fascynująca problematyka wyniosła dramaty Williama Szekspira do rangi pierwszorzędnej literatury chętnie podejmowanej przez teatry jako interesujące tworzywo.

 

 

Geneza utworu

 

   Czas powstanie Makbeta można ustalić w pewnym przybliżeniu. Brakuje źródeł, które pozwoliłyby precyzyjnie określić, jak długo Szekspir pracował nad ta tragedią. Historycy literatury nie znają też ciągle wielu innych faktów dotyczących osoby i twórczości słynnego dramaturga epoki elżbietańskiej. Na podstawie zapisanych w utworze sugestii i pewnych skojarzeń oraz wzmianek o nim i nawiązań w twórczości innych autorów za datę powstania Makbeta przyjmuje się rok 16062.

   Źródłem wiedzy o Szkocji i Anglii w XI wieku oraz związanych z tą epoką faktów historycznych, na których zasadza się fabuła tragedii, były Kroniki Anglii, Szkocji i Irlandii Raphaela Holisheda wydane w 1577 r. Jest to raczej dzieło literackie niż zapis faktów historycznych. Autor ubarwiał dzieje dodatkami mającymi na celu podniesienie atrakcyjności tekstu. Zresztą, także źródła z których korzystał Holished, nie były rzetelnymi historycznymi przekazami. Z Kronik Anglii, Szkocji i Irlandii Szekspir zapożyczył opowieść o Makbecie oraz motyw, który posłużył mu do przedstawienia zabójstwa Dunkana. Wykorzystał jedynie plan zdarzeń, który uzupełnił własnymi pomysłami i motywacją (np. duch ofiary, postać zbrodniczej żony głównego bohatera). Oczyścił z zarzutów Banka, którego przedstawił jako ofiarę, nie zaś współdziałającego w zamachu na życie Dunkana (Banko  był legendarnym przodkiem Stuartów)3.

   W 1603 r. w Anglii zaczął panować Jakub I, który wywodził się ze szkockiej dynastii Stuartów. Ten fakt wywołał zainteresowanie owym słynnym rodem. Fascynacji tej uległ tez Szekspir.

   Według udokumentowanych źródeł, Makbet, wódz szkocki, rzeczywiście doszedł do władzy poprzez zabójstwo młodego króla Dunkana I, pokonawszy go uprzednio w bitwie w 1039 r. Rządził energicznie, ale sprawiedliwie, zapewniając krajowi spokój i dobrobyt. Jako pierwszy władca Szkocji podróżował do Rzymu, do papieża Leona IX. Miał syna Cormaca i pasierba Lulacha. W 1053 r. poniósł klęskę w bitwie z wojskami angielskimi pod wodzą Siwarda. Poległ wtedy syn Siwarda, Osbern Bulax. 15 sierpnia 1056 r. Makbet został pokonany i zabity pod Lumphanann przez Malkolma III, syna Dunkana. Dokumenty potwierdzają też istnienie Donalbeina. Żona Makbeta o imieniu Gruoch, która w wyniku wal dynastycznych straciła w dzieciństwie cała rodzinę, a potem pierwszego męża Gilcomgaina, jako królowa była hojną opiekunką klasztorów. [...] Lady Gruoch i Lady Makbet w istocie niewiele mają ze sobą wspólnego4.

   Ostatecznie jednak utrwaliła się w powszechnym odbiorze wersja zdarzeń zaproponowana przez Szekspira. Chociaż w wielu punktach odbiega ona od faktów historycznych, stanowi dramatyczne studium mechanizmu władzy, ważny głos w dyskusji o moralnym aspekcie piastowania wysokich stanowisk. Od czasu powstania i prawdopodobnie pierwszej teatralnej prezentacji tragedii w 1606 r. święci ona tryumfy i za każdym razem na nowo rozbudza emocje widzów w różnych krajach.

 

 

Streszczenie

 

   Akcja Makbeta toczy się w XI wieku w Szkocji i (w końcu IV aktu) w Anglii. Tekst składa się z pięciu aktów.

   Akt I rozpoczyna scena w pustej, tajemniczej okolicy, gdzie wśród grzmotów i błyskawic spotykają się trzy czarownice. Umawiają się one na kolejne spotkanie na wrzosowisku, po zakończeniu toczącej się w pobliżu bitwy., ich zamiarem jest wyjawienie jednemu z wodzów, Makbetowi, jego przyszłych losów.

   Scena II rozgrywa się w obozie pod Forres. Słychać odgłosy zaciekłej bitwy pomiędzy wojskami szkockimi, dowodzonymi przez Makbeta (krewnego króla Dunkana), i Banka a norweskimi z królem Swenem na czele. Do Norwegów przyłączyli się zdrajcy a wśród nich tan Kawdoru. Przybyły z pola bitwy ranny żołnierz informuje Dunkana, Malkolma, Donalbeina i Lennoxa o bohaterskiej, walecznej postawie Makbeta i Banka. Kolejna relacja – jednego z panów szkockich, Rosse’a – opisuje finał starcia: Makbet pokonał tana Kawdoru i doprowadził do klęski wojska norweskie i buntowników. Król postanawia nagrodzić mężnego zwycięzcę i mianuje go tanem Kawdoru. Szczęśliwą nowinę ma mu przekazać Rosse.

   Tymczasem w dzikiej, ponurej okolicy wiedźmy przepowiadają Makbetowi, że zostanie wyniesiony do rangi namiestnik Kawdoru a potem zostanie królem. Banko, natomiast, wedle prognozy czarownic, będzie ojcem królów. Zdumieni przepowiednią przyjaciele żądają wyjaśnień, ale czarownice znikają. Nastrój tej sceny każe spodziewać się groźnych i strasznych wypadków.

   Przybywają Rosse i Angus. Przekazują Makbetowi decyzję króla i – tym samym – utwierdzają go w przekonaniu, że czarownice mówiły prawdę. Ostrożny Banko ostrzega przyjaciela przed poddawaniem się magii słów wypowiedzianych przez czarownice, ponieważ mogą być przyczyną jego zguby. On jednak nie umie o nich zapomnieć i przed oczyma wyobraźni dostrzega „mordercze widma”, które jednak przepędza, postanawiając poddać sprawy działaniu losu.

   W pałacu w Forres król wyraża uznanie i dziękuje obu przyjaciołom za mężną walkę. Informuje zebranych, że przekaże koronę najstarszemu synowi, Malkolmowi, księciu Kumberlandu. Oznacza to, że spełnienie proroctwa czarownic będzie wymagało od Makbeta nadzwyczajnych zabiegów – niedawny pogromca zdrajcy króle sam zaczyna obmyślać podstęp. „Czarne myśli napawają go grozą, ale trudno je odpędzić.

 

Książę Kumberland! Trzeba mi usunąć

Z drogi ten szkopuł, inaczej bym runąć

Musiał w pochodzie. Gwiazdy, skryjcie światło,

Czystych swych blasków nie rzucajcie na tło

Mych czarnych myśli; nie pozwólcie oku

Napotkać dłoni ukrytej w pomroku,

Aby się mogło przy spełnieniu zatrzeć

To, na co strach nam po spełnieniu patrzeć5.

 

(I, 338-345).

 

       

   Król wyraził pragnienie odwiedzenia Makbeta w jego zamku: Makbet udaje się, by przygotować wszystko na przyjęcie Dunkana.

   Scena  piąta rozgrywa się w Inverness, w zamku Makbeta. Lady Makbet czyta list od męża, z którego dowiaduje się o przepowiedni czarownic i mianowaniu Makbeta tanem Kawdoru. Zdecydowana, kierująca się ambicją kobieta nie wątpi ani chwilę, że wieszczba się spełni. Równocześnie zakłada, że bez jej pomocy realizacja proroctwa może się opóźnić, bo jej mąż – z natury dobry i szlachetny – nie potrafi pomóc losowi.

   Przybywa sługa z wiadomością, że w zamku zatrzyma się król Dunkan. Lady Makbet widzi w tym nadzieję na szybkie zrealizowanie przepowiedni, zwraca się o pomoc do złych mocy:

 

Przybądźcie, o wy duchy, karmiciele

Zabójczych myśli, z płci mej mię wyzujcie

I napełnijcie mię od stóp do głowy

Nieubłaganym okrucieństwem! Zgęśćcie

Krew w moich żyłach: zatamujcie wszelki

W mym łonie przystęp wyrzutom sumienia

By żaden podszept natury nie zdołał

Wielkiego mego przedsięwzięcia zachwiać

Ni stanąć w poprzek między mną a skutkiem!

 

(I, 400-408).

 

       

   W tym tonie utrzymana jest dalsza część monologu Lady Makbet. Poznajemy ją jako kobietę zdecydowaną na wszystko, żeby tylko przyspieszyć realizację przepowiedni. Kiedy pojawia się Makbet, bez najmniejszych oporów opowiada mu, że wizyta Dunkana jest świetną okazją, żeby go zgładzić i korzystnie odmienić bieg wypadków.

   Dunkan z wielkim orszakiem odwiedza zamek Makbeta , zachwyca się jego położeniem i z wielką galanterią wita się z Lady Makbet. Wychwala Makbeta i deklaruje trwałą sympatię:

 

Wielce kochamy go i nie przestaniem

Nadal go o tym przekonywać [...].

 

(I, 479-480).

 

       

   Podczas uczty Makbet samotnie błąka się po zamku i rozważa plan działania w aspekcie moralnym. Uznaje Dunkana za swojego pana, ceni go za dobroć, wielkoduszność i sprawiedliwość. Nie wydaje mu się, że mógłby dokonać mordu na swoim krewnym, szlachetnym, życzliwym mu władcy. Odnajduje go zaniepokojona żona. Kiedy Makbet stara się przekonać ją o swoich racjach, ona zarzuca mu tchórzostwo i zdecydowanie odrzuca wszelkie skrupuły. Plan, który sobie ułożyła, wydaje się jej dobrze przemyślany – nikt nie będzie podejrzewał gospodarzy o morderstwo. Lady Makbet postanawia, że oboje upiją służących króla, by ich sztyletami zabić Dunkana. Podejrzenie padnie na pomazanych krwią pijanych służących. Pod presją Makbet zgadza się popełnić zbrodnię.

 

Niech się więc stanie!

Wszystkie moje siły

Nagnę do tego okropnego czynu.

Idźmy i szydźmy z świata jasnym czołem:

Fałsz serca i fałsz lic muszą iść społem.

 

(I, 574-577).

 

       

   Akt II rozpoczyna się sceną na dziedzińcu zamkowym. Jest północ.  Makbet spotyka Banka i jego syna, Fleance’a. Od przyjaciela dowiaduje się o zadowoleniu króla z gościny wyrażonym licznymi bogatymi darami dla sług oraz dla Lady Makbet (pierścień). Banko przypomina przepowiednię wiedźm, częściowo spełnioną, ale Makbet chce odłożyć rozmowę na inną okazję i udaje, że sam zignorował usłyszaną na pustkowiu wróżbę. Kiedy zostaje sam, widzi przed sobą zakrwawiony sztylet – „widziadło”, które przypomina mu o zbrodniczych planach. Rozlega sie dźwięk zegara i Makbet zdecydowanym krokiem rusza, by dokonać mordu.

   Na dziedzińcu pojawia się dręczona bezsennością Lady Makbet. Po chwili przychodzi jej mąż i oświadcza, że wykonał zadanie. Przerażony swoim czynem zapomniał podrzucić śpiącym sztylety. Widząc jego słabość Lady Makbet postanawia dopełnić wszystkiego sama. Na płochliwe reakcje i załamanie psychiczne męża odpowiada pogarda i irytacją.

 

Zdało mi się, że słyszałem

Głos wołający: Nie zaśniej już więcej!

 

(II, 117-118).

 

 

Już tam moja noga

Nie wnijdzie. Wzdygam się, kiedy pomyślę

O tym, com zrobił; widok tego byłby

Nad moje siły.

 

LADY MAKBET

 

 

Kaleka na duchy!

Daj te sztylety. Śpiący i umarli

Są obrazkami tylko; [...]

 

(II, 135-140).

 

           

   Makbet przeżywa minione zdarzenia, płoszy go każdy szmer, nie może znieść widoku splamionych krwią własnych rąk. Nie potrafi, tak jak jego żona, zachować spokoju.

   Kołatanie do bramy oznajmia przybycie panów szkockich, Makdufa i Lennoxa, którzy mają obudzić króla. Makbet prowadzi ich do komnaty. Makduf wchodzi do środka i wybiega ze straszną nowiną. Następuje zwołanie członków królewskiego orszaku na naradę. Lady Makbet wyraża ubolewanie, że zbrodni dokonano w jej domu. Zgodnie z założeniem zbrodniczej pary podejrzenie padło na pokojowców króla.

   Synowie Dunkana – Malkolm i Donalbein przeczuwają grożące im niebezpieczeństwo i natychmiast opuszczają Szkocję (jeden wyrusza do Anglii, drugi do Irlandii).

   Starzec i Rosse rozmawiają poza murami zamku o tragicznych wypadkach, którym towarzyszyły zaskakujące zdarzenia (sokół zadziobał sowę, konie Dunkana zachowywały się jak dzikie). Zbrodnia poruszyła więc całą naturę, zakłóciła panujący ład. Starzec komentuje zdarzenia jak chór w tragedii antycznej. Makduf przynosi wieści z narady – ustalenia dotyczące zbrodni. Za zabójców uznano pokojowców króla. Ucieczka królewskich synów stała się przyczyna podejrzenia, że to właśnie oni skłonili zabójców do tak haniebnego czynu. Na tron wybrano Makbeta, którego koronacja ma się odbyć w Skonie.

   Akt III. W pałacu w Forres Banko rozważa minione zdarzenia w kontekście przepowiedni czarownic. W przypadku Makbeta spełniła się ona we wszystkich szczegółach. Banko ma nadzieję, że zrealizuje się też zapowiedź dotycząca jego osoby. Analiza wypadków sprawia, że zaczyna podejrzewać Makbeta, zastanawia się czy nie pomógł losowi w realizacji przepowiedni.

   Lady Makbet i jej mąż zapraszają odjeżdżającego Banka na wieczorną ucztę. Rozmyślania Makbeta prowadzą do obaw o zachowanie władzy – przecież wiedźmy zapowiedziały, że w przyszłości na tronie zasiądą potomkowie jego przyjaciela. Uzyskanie władzy napełnia Makbeta nienaturalna troską o jej zachowanie. Postanawia więc pozbyć się potencjalnego konkurenta i angażuje zabójców, by zabili Banka i Fleance’a, kiedy będą wracali do zamku. Wykonawcom swojej roli Makbet wmawia, że jego przyjaciel wraz z synem są w istocie wrogami.

   Lady Makbet, zaniepokojona słabością charakteru męża, przejmuje inicjatywę w swoje  ręce. Skłania Makbeta do pogodnego, radosnego zachowania podczas uczty, zaś on niejasno zapowiada, że tej nocy wydarzą się doniosłe wypadki.

   W scenie 3. trzej zabójcy napadają na Banka i Fleance’a wracających na zapowiedzianą ucztę u Makbeta. Banko ginie, zaś jego syn, w porę ostrzeżony przez ojca, umyka napastnikom.

   Makbet tymczasem, z dbałością o zachowanie wszelkich obowiązujących form, rozsadza i częstuje gości zabawiając ich rozmową. Jeden ze zbójców przybywa, by zdać relację z przebiegu napaści na drodze. Makbet nie kryje swego niezadowolenia. Fleance nadal zagraża jego pozycji. W pewnym momencie, kiedy król wspomina Banka i żałuje, że przyjaciel jeszcze nie przybył, ukazuje mu się jego duch. Spokój Makbeta pryska w jednej chwili. Zaczyna się zachowywać dziwacznie, nienaturalnie, zwraca na siebie uwagę biesiadujących. Przerażający obraz Banka siedzącego za stołem i wpatrującego się w Makbeta (ukazał się dwa razy) nie jest widzialny dla innych uczestników spotkania. Przedstawianie duchów zamordowanych osób jest elementem często towarzyszącym tragedii elżbietańskiej (np. duch ojca Hamleta). Goście chcą opuścić ucztę, sądząc, że Makbet nagle zachorował, jednak jego żona zatrzymuje ich, a dziwacznie zachowującego się męża po cichu strofuje za brak męstwa i uleganie wytworom własnej wyobraźni. Po niedługim czasie Makbet jednak kończy ucztę w obawie, że zdradzi się jakimś nieopatrznie wypowiedzianym słowem. Po namyśle postanawia odszukać wiedźmy i zapytać o swoje dalsze losy. Dochodzi przy tym do wniosku, że dalej musi kroczyć drogą zbrodni i konsekwentnie, za wszelką cenę, bronić osiągniętej pozycji.

   Scena piąta przedstawia spotkanie Hekate a czarownicami na wrzosowisku. Hekate zarzuca rozmówczyniom,, że same, bez jej udziału, poprowadziły Makbeta do zbrodni i wynikających stąd korzyści. Teraz ona postanawia przejąć inicjatywę i doprowadzić króla do poczucia siły i bezkarności, a w konsekwencji – do zguby.

   Lennox i Lord rozmawiają w zamku w Forres o Makbecie; podejrzewają go o nieuczciwe działania. Mówią o tym, że Makduf, przebywający na dworze króla Edwarda, stara się zjednać sobie sojuszników do walki ze znienawidzonym Makbetem, który – na wieść o tych dążeniach – czyni już przygotowania do wojny.

   W akcie IV, w tajemniczych i złowróżbnym nastroju (wrzący kocioł, grzmoty, błyskawice), czarownice na nowo rozbudzają ambicje Makbeta. Głowa w hełmie ostrzega go przed Makdufem, dziecko zapewnia o tym, ze posiada on niezwykła potęgę i nikt go nie pokona, trzecia zjawa – dziecko w koronie – wypowiada słowa, które będą później miały tragiczne konsekwencje:

 

Bądź jak lew śmiały, dumny, przedsiębiorczy;

Nie tknie Makbeta żaden cios morderczy,

Póki las Birnam ku Dunzynańskiemu

Wzgórzu nie pójdzie walczyć przeciw niemu.

 

(IV, 113-115).

 

       

   Pewny siebie Makbet czuje się spokojny. Postanawia jednak zgładzić Makdufa. Pyta też czarownice o przyszłość tronu – czy rzeczywiście, jak wcześniej przepowiedziały, potomkowie Banka będą władali krajem. Odpowiedzią jest scena wizyjna – pochód ośmiu królów za ostatnim, trzymającym zwierciadło, kroczy Banko. Makbet na nowo czuje się zagrożony. Po zniknięciu czarownic pojawia się Lennox z wiadomością, że Makduf uciekł do Anglii. Makbet – już bez żadnych skrupułów – postanawia zdobyć Fajf i zamek Makdufa oraz zgładzić żonę i dzieci.

   W zamku Fajf Rosse stara się uspokoić Lady Makduf osamotnioną i zaskoczoną ucieczką męża. Chwali rozwagę Makdufa i wyjaśnia, że postąpił tak, by chronić rodzinę. Ona jednak nie bardzo rozumie, jakie motywy skłoniły męża do takiego postępku, w rozmowie z synkiem mówi: Twój ojciec umarł (IV, 229) i dodaje, że był zdrajcą. Dziecko zauważa, że świat zdominowany jest przez kłamców i niegodziwców, skoro nawet jego ojciec zasłużył na takie miano. Nieoczekiwanie, z przyjacielskim ostrzeżeniem, przybywa tajemniczy Nieznajomy. Nakazuje Lady Makduf: Weź dzieci, opuść natychmiast te miejsca (IV, 267).

   Kolejne zdarzenia dowodzą zdziczenia obyczajów Makbeta. Wpadają mordercy i w brutalny sposób zabijają synka Makdufa, zaś jego żonę ścigają.

   W pałacu królewskim w Anglii Makduf stara się skłonić Malkolma do walki z Makbetem, który dręczy Szkocję rządami terroru. Nieufny Malkolm wystawia na próbę Makdufa (wcześniej sprzyjał on Makbetowi, dlatego trzeba sprawdzić czy nie ma tu podstępu) i w końcu przystaje na propozycję zjednoczenia sił przeciwko tyranowi. Tymczasem przybywa Rosse ze strasznymi nowinami. Makduf rozpacza i czyni sobie wyrzuty z powodu śmierci żony, dzieci i sług – wszystkich, których zostawił w zamku. Budzi się w nim nienawiść i postanawia jak najszybciej wystąpić zbrojnie przecie Makbetowi.

   Akt V. W zamku Makbeta dzieją się dziwne rzeczy. Dama dworu opowiada lekarzowi o szokującym zachowaniu swojej pani, która nocą, we śnie, chodzi po komnatach i opowiada nieprawdopodobne historie. Rozmowę przerywa wejście mówiącej przez sen Lady Mabet. Spogląda ona ze zgrozą na swoje ręce i bezskutecznie próbuje zmyć plamy przeżywając na nowo zabójstwo Dunkana i następne zbrodnie. Jej słowa świadczą o wielkim spustoszeniu, jakie dokonało się w jej psychice. Bezładnie, na przemian przywołuje obrazy mordów i mówi o plamach i zapachu krwi, którego nie potrafi usunąć. Po tym bulwersującym monologu, uzupełnionym zwrotem do wyimaginowanego męża, Lady Makbet wychodzi, aby położyć sie do łóżka. Lekarz komentuje zasłyszane słowa:

 

Zły to stan. Czyny przeciwne naturze

Rodzą przeciwny naturze niepokój;

Skrycie dręczone sumienie powierza

Nieraz poduszce tajemnice duszy.

 

(V, 64-67).

 

       

   Poleca Damie dworu opiekę nad chora Lady Makbet i stwierdza bezsilność medycyny w takim przypadku.

   Scena druga rozgrywa się w okolicy dunzynańskiego zamku – jak głosi pierwsze zdanie zamieszczonych w niej didaskaliów. Zbuntowani przeciwko Makbetowi panowie szkoccy i żołnierze oczekują na moment, kiedy dołączą do nadciągających wojsk angielskich dowodzonych przez Makdufa, Malkolma i jego wuja, Siwarda. Spotkanie wojsk ma nastąpić pod lasem Birnam. Makbet tymczasem gotuje się do walki, jest nieopanowany i gwałtowny. Pamięta o przepowiedni gwarantującej mu władzę, czuje sie bezkarny i pewny zwycięstwa.

   Malkolm przybywa w pobliże lasu Birnam i rozkazuje żołnierzom zamaskować się przy pomocy gałęzi niesionych z przodu. W ten sposób będą mniej widoczni i trudno będzie ocenić ich liczbę.

   Tymczasem w zamku Lady Makbet popełnia samobójstwo. Zajętego swoimi sprawami Makbeta mało to jednak obchodzi, uważa nawet, że powinno to nastąpić wcześniej. Jego cyniczna i niewzruszona postawa dowodzi, że uodpornił się na wieści o śmierci. Żołnierz informuje króla, że – według niego – las birnamski jakby się poruszył i zbliżył w stronę zamku. Teraz Makbet pojmuje sens słów usłyszanych na wrzosowisku. Nie ma już wątpliwości, że musi zginąć. Postanawia jednak walczyć do końca.

   Po krótkiej walce Makbet zostaje otoczony. Najpierw wydaje rozkazy, potem zapamiętale walczy sam. Zabija syna jednego z dowódców – młodego Siwarda. W obliczu beznadziejnej sytuacji przychodzi mu do głowy myśl o samobójstwie, jednak szybko ją odsuwa. Poszukuje go Makduf, by w pojedynku pomścić okrutną śmierć rodziny. Makbet nie chce już walczyć i informuje przeciwnika, że może zostać pokonany tylko przez kogoś nie zrodzonego z łona kobiety. Makduf wyjawia mu, że przepowiednia mówiła właśnie o nim, który Przedwcześnie z łona matki był wypruty (V, 337), a więc przyszedł na świat dzięki interwencji lekarskiej (cesarskie cięcie).

   Makbet nie chce już walczyć, jednak propozycja poddania się obraża go; postanawia zginąć na polu bitwy. Wśród dźwięku trąb i kotłów, w otoczeniu żołnierzy, wchodzą Lennox, Rosse, stary Siward i Malkolm. Rosse wyjawia Siwardowi okoliczności śmierci jego syna. Stary ojciec jest dumny, że jego potomek zginął honorowo, na polu bitwy. Przychodzi Makduf z zatkniętą na włóczni głową Makbeta i składa ją przed Malkolmem – prawowitym królem Szkocji. Wiwaty na cześć Malkolma podchwytują inni, zaś nowy król mianuje panów szkockich hrabiami, składa podziękowanie za waleczną postawę i zaprasza na uroczystą koronację w Skonie.

 

 

Charakterystyka i motywy działania postaci pierwszoplanowych

 

   Wiodącą rolę w przebiegu akcji odgrywają Makbet i jego żona. Szekspir poświęcił wiele uwagi psychologicznemu szkicowi obojga małżonków. Zadbał o szczegółowe przedstawienie sposoby myślenia postaci omotanych ambicją zdobycia i umacniania władzy, ujawnił towarzyszące im emocje, marzenia i rozterki. Główne role, jak i cały utwór, zostały napisane z niezwykle trafnym wyczuciem sztuki teatru. Bohaterowie odpowiednio dawkują napięcie i angażują uwagę odbiorcy na następujących po sobie w szybkim tempie zdarzeniach. Motywacja czynów postaci prowadzi do wniosku, że władza może uśpić sumienie i odsunąć na bok wszelkie wątpliwości, może prowadzić do upadku moralnego, bywa przyczyną zguby tego, który tak usilnie o nią zabiegał.

   Spójrzmy na parę głównych bohaterów pod kątem ich pragnień, motywów i efektów działania odnosząc je do charakteru i osobowościowych cech postaci.

 

 

Makbet

 

   Na początku utworu Makbet jawi się jako świetnie wyszkolony, odważny wódz szkocki. Jego męstwo, wielokrotnie podkreślane i sławione, zdobywa mu powszechne uznanie i szacunek. Podobnymi osiągnięciami może się poszczycić tylko Banko, przyjaciel Makbeta. Szlachetny, dzielny wódz jest osobą o nieposzlakowanej opinii i cieszy się życzliwością innych panów szkockich oraz samego króla, Dunkana. Również Makbet zachowuje się wobec władzy i ojczyzny jak przystało na prawego rycerza. Taki stan rzeczy utrzymuje się do momentu, kiedy czarownice przepowiadają mu przyszłość, o jakiej nawet nie mógł marzyć.

   Zapowiedzi wiedźm sprawdzają się. Odległa – a nawet nierealna – wydaje sie tylko perspektywa tronu. Dunkan ma przecież dwóch synów, ewentualnych następców. Pierwsze pomyślne znaki i sukcesy sprawiają, że Makbet nie potrafi zapomnieć o słowach usłyszanych na wrzosowisku. Obudzona ambicja trzymana jest jeszcze w ryzach przez zdrowy rozsądek.

   Wydaje się, że Makbet nie ma żadnych predyspozycji do czynów zbrodniczych. Jest człowiekiem opanowanym, spokojnym, dobrym strategiem w walce umiejącym przewidywać wypadki i odpowiednio na nie reagować – gdyby było inaczej, przecież nie wstawiłby się tak wspaniałymi sukcesami. Jako poddany, a zarazem krewny. Szanuje króle i docenia jego wielkoduszność – ta myśl towarzyszy mu aż do momentu zabójstwa, które zrodziło się w jego umyśle jako szansa na zdobycie tronu.

   Niemała rolę w przemianie szlachetnego rycerza w mordercę odegrała jego żona – ambitna i bezwzględna Lady Makbet. Pod wpływem jej wymówek, że jest człowiekiem słabym psychicznie i tchórzliwym, Makbet dojrzewa do decyzji – postanawia zabić Dunkana, któremu wiele zawdzięcza, wbrew swej woli, bardziej w imię ocalenia „dobrego imienia” w oczach żony. Dopiero ten fakt sprawia, że Makbet odkrywa swoje nowe możliwości. Następne inicjatywy, uruchomione pierwszym zbrodniczym czynem, są o wiele łatwiejsze, nie wymagają już nawet tylu zabiegów ze strony Lady Makbet.

   Główny bohater doznaje jakby psychicznego wstrząsu, który jest zarazem powodem jego rozterek i cierpień, ale także uświadamia mu, że to, co niemożliwe, stało się faktem – potrafił zabić. Ta przemiana w kierunku zła, utraty wszelkich moralnych hamulców, podsycana stale potężną żądzą władzy, prowadzi go do najbardziej haniebnych zachowań i pozbawia ludzkich odruchów. Szekspir opiera się w dużej mierze na znajomości mechanizmów zachowań związanych z męską dumą, ambicją i próżnością.

   Charakterystyka Makbeta nie jest jednolita i stała, zmienia się wraz z następowaniem istotnych wypadków. Najbardziej intrygujące jest zachowanie głównego bohatera po dokonaniu zabójstwa króla – po przekroczeniu pierwszej bariery dzielącej go od spełnienia przepowiedni. Wątpliwości, które go nachodziły, zanim wszedł go sypialni króla, zastępują teraz uporczywe wyrzuty sumienia prowadzące niemal do obłędu. Makbet nie może usunąć z pamięci widoku martwego, zbroczonego krwi Dunkana. Gdyby nie przepowiednia czarownic, tym realniej brzmiąca, że już częściowo spełniona, gdyby nie despotyczna postawa i zgubna ambicja Lady Makbet, tytułowy bohater tragedii nie zdołałby sie na morderstwo.

   Makbet jest w gruncie rzeczy człowiekiem delikatnym i wrażliwym – w każdym razie był nim, dopóki nie postanowił dokonać kolejnego zabójstwa – tym razem już w celu umocnienia zdobytej pozycji. Rozumie, że nie można bezkarnie pozbawiać kogoś życia, tym bardziej, gdy się jest jego krewnym i wasalem oraz udziela mu gościny zapewniając w związku z tym o jak najlepszych intencjach. Wydaje się rzeczą niemożliwą, żeby człowiek o takiej wrażliwości mógł dokonać tylu morderstw. Mimo że nie akceptuje takiego postępowania, sam własnymi rękoma dokonuje zbrodni. Chociaż śmierć Dunkana zupełnie wytrąca go z równowagi, a nawet wpędza w rozpacz graniczącą z obłędem (dręczą go koszmarne wizje, lęka się najdrobniejszego szmeru), nie potrafi się zatrzymać, pojmuje, że tylko usuwając potencjalnych konkurentów zachowa tron.

   Charakterystyka Makbeta prowadzi więc do studium władzy – jak dalece może ona fascynować, pociągać, jak potrafi odmienić człowieka, który wpadł w tryby tego niszczącego mechanizmu, jak trudno w tej sytuacji zachować godność i spokój.

   Z czasem Makbet traci skrupuły moralne. Zbrodnia staje się w jego ręku narzędziem do utrwalania pozycji. Król nie analizuje już swoich zamiarów i czynów w aspekcie moralnym. Dotychczasowy strach ustąpił na rzecz zobojętnienia (dowodem jest choćby jego reakcja na wieść o śmierci żony).

   Przemiana Makbeta w rutynowego mordercę pozbawia go możliwości sprawowania rządów, które mogłyby przynieść mu poparcie panów szkockich i szacunek ludu. Szybko stał się tyranem, którego metody działania komentowano jako terrorystyczne. Walka Malkolma o odzyskanie władzy i Makdufa – o pomszczenie pomordowanych bliskich – to zarazem staranie o uwolnienie Szkocji od władcy-potwora, który sieje wokół śmierć i wyciska łzy pokrzywdzonych.

   Charakter Makbeta podlega gruntownej odmianie. Z rycerza o jak najlepszej opinii, człowieka prawego i szlachetnego, przeobraża się w szalonego, niespokojnego, nieopanowanego, podszytego strachem słabeusza, dręczonego wyrzutami sumienia, by na koniec stać się bezwzględnym mordercą, który programowo, z zimną krwią usuwa wszystkich zagrażających jego panowaniu.

   Jakże możliwa jest taka niezwykła i gruntowna przemiana? Skąd tak skrajne stanowiska wobec powszechnie obowiązujących zasad moralnych? Odpowiedź Szekspira jest prosta: to żądza władzy, nieposkromiona ambicja wywyższenia sie nad innych, dominacji za wszelką cenę prowadzi do tak daleko posuniętej degradacji człowieczeństwa. To zagadnienie szerzej omawiamy w rozdziale zatytułowanym: Szekspirowski dramat władzy wobec tragedii antycznej.

 

 

Lady Makbet

 

   Lady Makbet jest kobietą o silnej osobowości i jednoznacznej charakterystyce. W zestawieniu z Makbetem wyróżnia się stanowczością, bezwzględnością, okrucieństwem, silną psychiką. Nie załamuje się z powodu rozterek moralnych czy wyrzutów sumienia. Wytrwale realizuje swoje marzenia o władzy u boku męża kierując jego postępowaniem przed i po pierwszym zabójstwie. Potem Makbet – dotąd słaby i wrażliwy – wymyka się spod jej wpływów. Załamanie Lady Makbet i desperacki gest samobójczy jest wynikiem odsunięcia jej przez męża, nie zaś przeżywania wątpliwości i wyrzutów z powodu zabijania.

   Można by sądzić, że życie Lady Makbet do czasu jej mianowania męża tanem Kawdoru przebiegało w oczekiwaniu na okazję do ujawnienia jej inteligencji i przebiegłości. Już w chwili, gdy otrzymuje list z wiadomościami od Makbeta, doskonale wie, że nadeszła wspaniała okazja, by zrealizować marzenia, i nie wolno jej zmarnować. Sprytna i zapobiegliwa kobieta nie ma wątpliwości co do tego, że bez jej udziału całe przedsięwzięcie może się nie udać – uważa męża za zbyt słabego, by pomóc losowi w realizacji przepowiedni czarownic.

   Lady Makbet jest jakby przedłużeniem inicjatywy wiedźm, kontynuuje ich zamiary, kieruje – jak one – działaniem Makbeta: rozpyla żądzę władzy, zachęca do zbrodni, krytykuje go a nawet szantażuje demagogicznymi wymówkami. Jeszcze szybciej i łatwiej niż nowo mianowany tan Kawdoru poddaje sie magii słów wypowiedzianych przez czarownice. Od początku też żywi przekonanie, że losowi trzeba pomóc. Dobór środków do realizacji wytyczonego celu nie nastręcza jej żadnych trudności ani wątpliwości – zabójstwo Dunkana jest najprostszym sposobem, by przyspieszyć otrzymanie korony przez Makbeta, więc o słuszności czy moralnym aspekcie tej decyzji nie ma sensu dyskutować. Jako inicjatorka działań mających otworzyć mężowi drogę do tronu liczy także zapewne na jego oddanie i podporządkowanie – w gruncie rzeczy sama chce sprawować rządy.

   Głównym motorem postępowania Lady Makbet jest żądza władzy. Z jej powodu bohaterka tragedii nie jest ani trochę „prawdziwą kobietą”. Nie ulega emocjom, nie wdaje się w drobiazgowe rozważanie sytuacji, w jej duszy nie ma miejsca na strach. Działa szybko i zgodnie z planem. Szekspir pozbawił ją kobiecej wrażliwości, płochliwości, delikatności. Lady Makbet nie ma w sobie nic z subtelnej, skłonnej do miłosiernych, wielkodusznych gestów Lady Groush – historycznej żony króla Makbeta. Nie ulega grozie opowieści Makbeta o duchu Banka, jej wyrachowanie i uczuciowa oziębłość nie dopuszczają takich dziwactw jak zjawy – wyrzuty sumienia.

   Chociaż Lady Makbet nakręca spiralę zbrodni, sama bezpośrednio w niej nie uczestniczy. Przez cały czas jednak czuwa nad biegiem spraw – wychodzi nocą na dziedziniec, by dopilnować wszystkich szczegółów związanych z zabójstwem Dunkana, tłumaczy biesiadnikom dziwne zachowanie męża, dba, by nie wzbudzić podejrzeń.

   Lady Makbet istotnie wykazuje wielką sprawność w knuciu zbrodniczej intrygi. Działa w sposób przemyślany, stara się wykluczyć wszelkie ryzyko ujawnienia sprawcy zbrodni (usypia pokojowców czuwających pod drzwiami króla, pilnuje Makbeta, by w szoku nie zdradził się przed gośćmi).

   Kiedy okazuje się, że Makbet rozsmakował się w sprawowaniu władzy i sam stara się ją zachować popełniając kolejne zbrodnie, Lady Makbet traci zimną krew. Odrzucenie przez męża jest równoznaczne z odsunięciem od rządzenia. Tego spokojna i wyrachowana Lady nie umie zaakceptować. Zbrodnia i wspólna tajemnica, wbrew założeniom inicjatorki, nie stała się elementem jednoczącym małżonków. Makbet poświęcił swoje myśli wyłącznie jednej namiętności, szybko zapomniał, że żonie w dużym stopniu zawdzięcza swoja pozycję. Oddalił się od niej do tego stopnia, że wiadomość o jej śmierci skomentował słowami, że dawno powinna odebrać sobie życie. Być może traktował ją także jako zagrożenie – wpadła w obłęd, przestała kontrolować swoje postępowanie, a przecież wiedziała o nim najwięcej.

   Lady Makbet, jak widzimy, także ulega przemianie. Jej wizerunek jest jednak odwrotny niż w przypadku Makbeta. Z opanowanej, silnej, zdecydowanej na wszystko, złej kobiety pozostaje wrak ludzki: chora psychicznie, zagubiona, odtrącona i nieszczęśliwa żona bezwzględnego tyrana i despoty. Nagromadzenie zła przerosło możliwości jego udźwignięcia. Jedynym wyjściem, jakie teraz widzi przed sobą Lady Makbet, jest samobójstwo.

   Małżonkowie Makbet kierują sie jednym celem, oboje podlegają przemianie i kończą życie tragicznie nie zaspokoiwszy swojej żądzy tak, jak tego oczekiwali. Utożsamiali władzę ze szczęściem, potęgą a tymczasem przyniosła im ona klęskę pod każdym względem.

   Szekspir stworzył wyraziste, choć skomplikowane wewnętrznie postaci. Ukazał ich sposób myślenia, motywację czynów, stan emocji. Pierwszoplanowi bohaterowie Makbeta są osobami nietuzinkowymi, o skomplikowanej psychice. Ponoszą karę za swoje postępowanie w myśl zasady, że sprawiedliwości musi stać się zadość. Nie można bowiem bezkarnie zabijać, nie można naruszać ustalonego ładu moralnego i sprzeciwiać się prawu naturalnemu.

   Charakterystyka głównych bohaterów i ujawnienie motywów ich działania prowadzi do konkluzji, że zło zawsze będzie ukarane, zaś dobro i sprawiedliwość ostatecznie zwyciężą.

   Mniej szczegółowo autor przedstawił portrety pozostałych postaci dramatu, jednak każda z nich została nakreślona z uwzględnieniem jej morale. Ofiary są więc zaprezentowane jako bohaterowie pozytywni (a więc tym bardziej skrzywdzeni). Potomek zamordowanego króla odzyskuje koronę, ponieważ tylko on ma do niej prawo – tym bardziej, że postarał się o nią w uczciwej walce. Właściwie Malkolm wymyślił rodzaj maskowania wojsk w postaci gałęzi – zabłysnął więc także inteligencją i sprytem. Makduf – zgodnie z obowiązującym zwyczajem – musi pomścić śmierć bliskich i jemu jest dana satysfakcja pokonania samego Makbeta. Pojmowana na ludowy sposób sprawiedliwość święci tryumf, co zresztą wcale nie niweczy tragizmu i atrakcyjności przedstawionych zdarzeń.

 

 

Postaci i zjawiska nadprzyrodzone

 

   Szczególną rolę pełnią w tragedii Szekspira postaci o innym, niż zwyczajni ludzi, sposobie istnienia. Są wśród nich trzy anonimowe wiedźmy i Hekate  oraz Duch Banka. Czarownice wywodzą się z wierzeń ludowych o wpływie złych mocy na życie ludzi. Duch zamordowanego przychodzi, by przypominać zabójcy o strasznym czynie i jest rodzajem upostaciowania wyrzutów sumienia.

   Wiedźmy są wysłanniczkami losu. Maja w sobie coś niesamowitego, nienaturalnego. Relację o ich wyglądzie i trudnej do określeni płci przekazuje Banko:

 

Bo wszystkie razem chude swoje palce

Do ust zapadłych przykładacie. Pozór

Nienawiści macie, ale wasze brody

Nie pozwalają mi w tę płeć uwierzyć.

 

(I, 139-142).

 

       

   Posiadają szczególne zdolności: szybko się przemieszczają podróżując na latającym sicie, warzą tajemniczą zupę, umieją czarami uśmiercać zwierzęta, zmieniać w zależności od potrzeb swoja postać (np. w szczura).

  

Na sicie śmignę za nim w trop

I w spodzie okrętu skurczona

Przycupnę jak szczur bez ogona; [...]

 

(I, 97-99).

 

       

   Wiedźmy potrafią kierować wiatrami, odbierać sen. Wymawiają tajemne zaklęcia oparte na magii liczb (sam występują w trzyosobowym składzie).

 

Dalej, dalej, siostry, wiedźmy,

Czarodziejski krąg zawiedźmy

Ot tak, ot tak, ot tak;

Trzykroć tak i trzykroć wspak,

Trzykroć jeszcze do dziewięciu.

Pst! – już po zaklęciu.

 

(I, 125-130).

 

       

   Czarownice pojawiają się w określonym miejscu: na pustkowiu, gdzie kwitną wrzosy, w ponurą pogodę. Ich działaniom towarzysza efekty burzowe: pioruny, błyskawice. Rozmowy i sposób bycia wiedźm nie wróżą niczego dobrego. Makabryczne wzmianki o zarzynaniu świni i urwanym palcu sternika wprowadzają atmosferę grozy i zapowiadają równie przerażające wypadki. Postaci te są jakby z piekła rodem. Kojarzą się ze złem, są niejako wykonawczym ramieniem losu. Hekate, czwarta wiedźma, mistrzyni pozostałych, wprost mówi o zamiarze zniszczenia człowieczeństwa Makbeta (III, 480).

   Wśród tajemniczych zaklęć, w niesamowitej atmosferze, czarownice warzą truciznę (IV, 1-51). Wykorzystują do tego celu części jadowitych lub kojarzonych z czarami zwierząt oraz zioła o szczególnej mocy. Opis mikstury świadczy o wielkim staraniu o zatruwanie, szerzenie zła.

   Wiedźmy są pierwszymi sprawczyniami tragicznych wypadków. Przepowiednią o zdobyciu tronu pobudzają zbrodniczą aktywność Makbeta i jego żony. W niejasnym ujęciu przyszłości skrywają przed Makbetem prawdę. Król odbiera ich słowa jako zapowiedź dożywotnich rządów – przecież las nie podejdzie pod mury zamku. Z tego niepowodzenia Makbet wyniósł przeświadczenie, że jest niepokonany i bezkarny.

   Postaci czarownic służą budowaniu nastroju napięcia i niesamowitości, zapowiadają – jest to element przypominający tragedię grecką – przyszłe zdarzenia. Są uosobieniem marzeń bohatera a przy tym ucieleśnieniem, upostaciowaniem zła. Poprzez osoby wiedźm zyskuje ono realne kształty.

   Oprócz fantastycznych z pochodzenia i realnych w sposobie przedstawienia czarownic oraz towarzyszących im diablików, w świecie postaci nadprzyrodzonych pojawia się duch Banka. Jest on niejako wywołany przez Makbeta podczas uczty – najpierw, kiedy gospodarz wyraża żal z powodu jego nieobecności, później, gdy wznosi toast.

   Banko był towarzyszem walki i przyjacielem Makbeta. Od początku był wtajemniczony w niezwykłe wypadki. Sam słyszał przepowiednię czarownic i obserwował, jak sie ona spełnia. Przestrzegał też Makbeta:

 

Wieszczba ta, jeśli wiarę w niej położysz,

Może zapalić w tobie niebezpieczną

Żądzę korony.

 

(I, 231-233).

 

       

   Owładnięty pragnieniem niczym nie zagrożonej władzy Makbet postanawia pozbyć się Banka. Czarownice, sprowokowane pytaniem, przepowiedziały bowiem przyszłość także jego przyjacielowi (na tronie mają zasiąść jego potomkowie). Decyzję o zgładzeniu Banka Makbet podejmuje już samodzielnie, choć jeszcze jest to czas, kiedy analizuje swoje czyny i dręczą go wyrzuty.

   Pojawiający się dwukrotnie duch jest wytworem wyobraźni Makbeta – do takiej interpretacji skłania fakt, że ukazuje sie tylko królowi, który wydał straszny wyrok, tak też wypowiada się o tym dziwnym zjawisku Lady Makbet. Duch Banka, dobrego przyjaciela, człowieka prawego, szlachetnego, ów milczący, „wyrzut sumienia” jest zarazem kolejnym potwierdzeniem zakorzenienia się tragedii Szekspira w wierzeniach ludowych (zagadnienie sprawiedliwości ludowej, postaci wiedźm, wiara w duchy odwiedzające żywych). Dzięki takiemu zabiegowi ujawnia się stan duszy Makbeta – żądza władzy w starciu z wrażliwością i poczuciem moralności. Duch Banka jest chyba drugim, po Duchu Hamleta, najsłynniejszym w dramaturgii bohaterem o tak szczególnym sposobie istnienia.

   Dramatyczna opowieść o dążeniu Makbeta do władzy obfituje w niezwykłe zjawiska. Jednym z nich jest widmo sztyletu z śladami krwi, ukazujące się mordercy przed wyruszeniem do sypialni króla Dunkana – wytwór zbrodniczych myśli a zarazem przypomnienie o postanowieniu.

   Dokonywane w świecie ludzi zło narusza powszechny porządek naturalny. Natychmiast reaguje cały kosmos:

 

Noc ta nadzwyczajnie

Była burzliwą; gdzieś spali, wicher

Zerwał kominy i w powietrzu słychać

Było, jak mówią, żałosne jęczenia,

Dziwne rzężenia, jakby konających,

I głośnym głosem zwiastowane wieszczby

Straszliwych pożóg i różnych wypadków,

Znamionujących opłakane czasy.

Ptak nocny kwilił i ziemia podobno

Trzęsła się cała jak w febrze.

 

(II, 224-233).

 

       

   Złowróżbne zjawiska atmosferyczne towarzyszą też, jak już wspominaliśmy, scenom  z udziałem czarownic. Mają one za zadanie potęgować nastrój grozy i dowodzić, że wszystko, co dzieje się na ziemi, co dotyczy ludzi, nie pozostaje bez wpływu na naturę jako całość. Wyjący wicher, ponura pogoda w czasie burzy, pioruny – to najczęściej wyzyskiwane literacko zjawiska przyrodnicze. W Makbecie służą dookreśleniu sytuacji pod względem nastroju i zapowiadają lub komentują moralną jakość zdarzeń.

 

 

Szekspirowski dramat władzy wobec tragedii antycznej

 

   Makbet bywa często określany mianem tragedii władzy. Jest ona potężną namiętnością zdolną zdominować wszelkie inne. Ambicja osiągnięcia wysokiego stanowiska i panowania nad innymi wiąże się z dylematami natury moralnej i – jak się okazuje – z koniecznością przewartościowania wyznawanych dotąd zasad. Pochłania dążącego do zdobycia i utrzymania władzy tak bardzo, że zdolny jest do haniebnych, zbrodniczych czynów.

   Określenie „tragedia” przywołuje na myśl rodowód tego gatunku. W zwierciadle tragedii antycznej również przeglądały się postaci uwikłane w miażdżący ludzką moralność mechanizm władzy. Perspektywa wyboru, który nie daje możliwości podjęcia korzystnej decyzji, przytłacza i sprowadza cierpienie. Kreon, zmuszony zadbać o swój królewski autorytet, nie zatrzymuje się w dążeniu do ukarania Antygony6. Troska o władzę przesłania mu wszelkie inne wartości, pozbawia ludzkich odruchów, usypia uczucia ojcowskie. W tym zakresie (przedstawiania problemów związanych ze sprawowaniem władzy w ujęciu moralnym) Makbet nawiązuje do tragedii antycznej. Pewne podobieństwo można dostrzec też, jeśli chodzi o perspektywę śmierci, wypełnianie się losu, a nawet namiastkę konfliktu tragicznego – gdyby Makbet odrzucił słowa czarownic i nie starał się o władzę, nie zaznałby spokoju, bo przecież już te marzenia zostały w nim rozbudzone, zaś droga, którą wybrał, również – jak się okazało – nie przyniosła mu satysfakcji, poczucia bezpieczeństwa i szczęścia. Pewne analogie nie pozwalają jednak wywodzić tragedii elżbietańskiej bezpośrednio z tradycji starożytnej Grecji. Wręcz przeciwnie, jest ona rodzajem polemiki formalnej z odległa w czasie poprzedniczką.

   Pierwszą narzucającą się cechą dramatów Szekspira jest zerwanie z klasyczną zasadą trzech jedności: czasu, miejsca i akcji. Pod tym względem rygor tragedii greckich w znacznej mierze ograniczał swobodę twórczą, sprowadzając tym samym akcję do sytuacji najbardziej kluczowych. Nie było tam możliwości bezpośredniej egzemplifikacji etapów rozwoju postaci czy emocji – o ich ewolucji mógł, co prawda, informować chór – zaś ograniczona w czasie i przestrzeni jednowątkowa akcja niejako programowo ograniczała wszelkie zapędy do głęboko motywowanej interpretacji postaw. Chociaż tragedii greckiej nie można odmówić głębi i doniosłego znaczenia zarówno w kształtowaniu właściwej hierarchii wartości, jak i w tworzeniu tradycji literackiej, trzeba przyznać, że dramaty Szekspira wniosły wiele korzystnych nowości.

   Jedną z podstawowych zmian formalnych jest podział utworu na akty i sceny oraz posługiwanie się scenami zbiorowymi (ten efekt powtórzył później dramat romantyczny i ekspresjonistyczny). Obowiązująca w starożytności dwuwarstwowość w przedstawianiu zdarzeń (ograniczona liczba aktorów występujących na scenie, przeplatanie elementów akcji komentarzem statycznego chóru – wyraziciela opinii publicznej) ulega scaleniu – nie ma samodzielnej instancji oceniającej postaci i ich czyny. Kluczowe fragmenty akcji oplatają sceny epizodyczne. Punkt kulminacyjny (katastrofa) rozbity jest na kilka węzłów o istotnym znaczeniu.

   Ukazani w procesie rozwoju bohaterowie są przedstawieni w różnych okolicznościach i sytuacjach. Dzięki temu ujawnia się świat ich przeżyć w szerokiej gamie odcieni. Odbiorca tragedii Szekspira poznaje jej osoby poprzez ich myśli, czyny, motywację postępowania, emocje, stosunek do innych postaci. W dramaturgię wkracza więc skłonność do analizy postaw i psychologicznego motywowania działań bohaterów.

   Porównanie postaci tragedii antycznej i szekspirowskiej ułatwia zestawienie powszechne znanych postaci Antygony i Makbeta oraz Edypa – również w konfrontacji ze zbrodniczym królem Szkocji. Młoda królewna tebańska kieruje się nakazem religijnym i miłością do brata, jest głęboko przekonana, że jej postępowanie jest właściwe, do końca zachowuje zasady moralne i osobistą godność, jest stała w poglądach i nie obawia się za nie umrzeć. Jej śmierć jest wynikiem okoliczności zewnętrznych: politycznego stanu rzeczy i despotycznego podejścia do władzy reprezentowanego przez Kreona. Antygona budzi sympatię, podziw i współczucie. Czytelnik i widz solidaryzuje sie z jej postawą ocalającą godność ludzką i imponującą zasadom oraz odwagą. Makbet jest doskonałym przeciwieństwem Antygony, podlega przemianom prowadzącym go do zupełnej demoralizacji. Jest postacią odpychającą, budzącą niesmak i grozę. Odbiorca bez wahania powinien odrzucić reprezentowany przez niego styl i postawę.

   Postaci królów – Edypa i Makbeta – łączy to, że u podstawy dalszych wypadków, w które zostają wplątani, leży proroctwo – przeznaczenie (Edyp) lub prowokacja pochodząca od sił zła (Makbet)7. Ojcobójstwo i kazirodztwo popełnione przez Edypa nie są jego czynami , ale rzeczami, które mu się zdarzają bez jego wiedzy i wbrew jego woli, prawdopodobnie jako kara boska za hybris; za to mianowicie, iż myślał, że dzięki swemu powodzeniu staje się jakby bóstwem, którego nieszczęście nie może dosięgnąć. Czyny zaś Makbeta są jego własnymi czynami i nie są karą za pychę, lecz jej wynikiem; wynikiem wiary nie w to, że on jest bóstwem, lecz w to, że może robić, co chce, nie bacząc na  wolę Boga8. Widzowi bliższy jest Makbet, który świadomie dąży do celu, nie rządzi nim przypadkowe nieszczęście – pisze dalej W. H. Auden – jak Edypem. Bohaterowie Szekspira są więc ciągle żywi, pobudzają wyobraźnię i emocje, zachęcają do nowych interpretacji i analiz.

   Postacie tragedii antycznej i elżbietańskiej różni sposób myślenia i motywy działania. Wynika on z odmiennej kultury (zwłaszcza wierzeń) i mentalności ludzi odległych o wiele setek lat.

   Szekspir wykorzystuje też elementy przynależne do świata nadprzyrodzonego: fantastyczne postaci czarownic wywiedzione z folkloru i odwiedzające żywych duchy (motyw z wierzeń ludowych zakładających kontakt ze światem pozaziemskim) oraz niezwykłe zjawiska natury – jako reakcja na bulwersujące wydarzenia. Ważną rolę odgrywa tu przyroda. Człowiek jest jednym z jej elementów. Reaguje ona zawsze, gdy następuje naruszenie prawa naturalnego (np. w chwili zabójstwa).

   Dramat elżbietański miesza emocje, nastroje i kategorie estetyczne. Współegzystują w nim powaga i humor, tragizm i euforia, realizm i efekty fantastyczne wspomagane groteską.

   Tragedia szekspirowska, odmienna w formie od antycznej, wnosi wiele nowego do sposobu pojmowania dramatu i teatru, ożywia w zupełnie odmienionej wersji dany gatunek i proponuje inną motywację postępowania postaci.

 

 

Makbet w teatrze

 

   Makbet należy do najczęściej inscenizowanych utworów Williama Szekspira. Swoje powodzenie zawdzięcza przede wszystkim uniwersalnej problematyce i interesującej formie. Przejmujące studium zła utożsamianego ze zgubną żądzą władzy rozgrywa się w duszy głównego bohatera. Zdarzenia i obrazy budujące akcję osadzone są w atrakcyjnych pod względem teatralnym miejscach: tajemnicze, ponure wrzosowisko, obóz wojskowy, komnaty i dziedziniec zamczyska. Szekspir zadbał o konsekwencje w spójnym komponowaniu poszczególnych scen, w których przestrzeń, atmosfera, warstwa dźwiękowa i przeżycia bohaterów ściśle z sobą współgrają. Interesująca jest także językowa strona utworu: wiersz biały uzupełnia proza, która ma za zadanie jeszcze bardziej zbliżyć kwestię do mowy potocznej.

   Makbet cieszył się zainteresowaniem zespołów teatralnych, był wielokrotnie przerabiany i tłumaczony na wiele języków. Powodzenie sztuki znacznie wzrosło w okresie romantyzmu, kiedy ożywiło się zapotrzebowanie na dzieła o rozterkach moralnych, przedstawiające ściernie sie dobra i zła oraz problemy dotyczące sprawowania władzy. Ważnym argumentem była folklorystyczna proweniencja niektórych postaci i sposobu ujmowania zagadnienia sprawiedliwości ludowej.

   Jak już wspominaliśmy, dokładna data premiery nie jest znana. Przypuszczalnie był to rok 1606. Jako pewnik można przyjąć, że w 1611 r. Makbet został wystawiony przez londyński teatr „The Globe”, z którym dość blisko związany był autor sztuki (tu najczęściej wystawiał swoje utwory)9. Te pierwsze realizacje zapoczątkowały sceniczne dzieje słynnej tragedii władzy.

   Prezentację dziejów scenicznych Makbeta, ograniczoną niewielkimi rozmiarami opracowania, sprowadzimy tu przede wszystkim do najważniejszych informacji dotyczących polskiej recepcji. Oczywiście, zanim tragedia weszła na nasze sceny, była tłumaczona. Pierwszy przekład z oryginału na język polski, dokonany przez ks. Ignacego Hołowińskiego (pseudonim: Kefaliński), powstał w 1841 r. w Wilnie. Wcześniej próbowano próby tłumaczenia obcych przeróbek. Wśród nich znaczące były polskie wersje adaptacji F. Schillera – Jana Nepomucena Kamińskiego, 1805 i Stanisława Regulskiego, 1812. Z czasem utwór Szekspira stawał się coraz bardziej atrakcyjny dla zespołów teatralnych i powstawały kolejne przekłady różnych przeróbek: Franciszka Gąsiorowskiego (1829), Ludwika Osińskiego (ok. 1825), Lesława Łukaszewicza (1837). Krążyło też kilka tłumaczeń fragmentarycznych, n. In. Juliusza Słowackiego, Stanisława Koźmiana, Ludwika Hieronima Morstina10.

   Od 1841 r. Makbeta przekładano na język polski wielokrotnie (J. Komorowski w 1989 r. podał informacje na temat 18 tłumaczeń, oceniając je pod względem wierności oryginałowi i jakości literackiej). Dokonywali ich najczęściej ludzie związani z literaturą i teatrem. Są wśród nich: Andrzej Edward Koźmian, Józef Paszkowski, Jan Kasprowicz, Krystyna Berwińska, Bohdan Korzeniewski, Jerzy Stanisław Sito, Maciej Słomczyński.

   Najlepsze opinie zyskała sobie, do dziś często wznawiana i będąca podstawa wielu inscenizacji, wersja Józefa Paszkowskiego (do której odwołujemy się  w tym opracowaniu) po raz pierwszy opublikowana w czasopiśmie „Biblioteka Warszawska” w 1857 r. Jest ona stale powielana w różnych serialach specjalizujących się w wydawaniu lektur szkolnych. Właśnie Józef Paszkowski opracował rodzaj polskiego odpowiednika wiersza szekspirowskiego, który później upowszechniono w tłumaczeniach innych dzieł tego autora: bezrymowego jedenastozgłoskowca.

   Jak widać z tego pobieżnego spojrzenia na przedmiot naszych rozważań, największym zainteresowaniem cieszył się Makbet w epoce romantyzmu. Wtedy też publikowano pierwsze wypowiedzi historyków literatury o tym szczególnym dziele. Fascynowało ono dlatego, że przedstawiało emocje, przeżycia i namiętności ukazane w scenerii bliskiej upodobaniom romantyków.

   W teatrze polskim Makbet był wystawiany jakby w dwu etapach: przed pojawieniem się teatralnie atrakcyjnego przekładu z oryginału wystawiano przeróbki niemieckie albo francuskie, zaś później – od 1859 r. – polskie wersje oparte bezpośrednio na dziele Szekspira. Prapremiera polska (wykorzystująca tłumaczenie J. N. Kamińskiego) odbyła się w 1805 lub 1806 r. w Kamieńcu Podolskim. Później różne wersje utworu przedstawiano we Lwowie i w Warszawie. Jednak prawdziwym wydarzeniem była inscenizacja Ignacego Kalicińskiego w teatrze hr. Skarbka we Lwowie oparta na przekładzie S. Koźmiana dokonanym z oryginału (później wykorzystanym w spektaklach krakowskim i poznańskim).

   Wiek XIX – „epoka gwiazd” – traktował tragedie Szekspira jako dobry materiał dla popisów aktorskich. Pod tym względem na czoło wysunęła się rola Lady Makbet, choć i odtwórcy tytułowego bohatera mieli wielkie pole do pokazania swoich umiejętności. Do najsłynniejszych interpretacji postaci Lady Makbet należą kreacje Heleny Modrzejewskiej, Stanisławy Wysockiej, Zofii Kucówny, Magdaleny Zawadzkiej, Joanny Szczepkowskiej. Makbeta grali m. in. Tadeusz Łomnicki i Daniel Olbrychski. Wysiłek reżyserowania Makbeta podejmowali: Lidia Zamkow, Adam Hanuszkiewicz, Stanisław Hebanowski, Andrzej Wajda i inni. Sceniczne dzieje tego utworu w Polsce to ogromny rozdział historii teatru, którego nie sposób streścić w małej formie. Dość wspomnieć, że do chwili obecnej tragedia Szekspira cieszy się dużym zainteresowaniem ze strony realizatorów teatralnych, aktorów i widzów.

   Makbet stał się też punktem odniesienia dla twórców literatury. Tu także można mnożyć przykłady. Poprzestańmy jedynie na wskazaniu autorów i tytułów utworów, które nawiązują do Makbeta. Juliusz Słowacki w wierszu List do Aleksandra H. Nazywa dzieło Szekspira granitową piramidą zbrodni. Stanisław Wyspiański rozpoczyna utwór pt. Hamlet słowami: Hej, ta korona coś ciąży – Makbecie! / O krew ta ciąży przelana? Wiersz – wbrew tytułowi – poświęcony jest refleksji o Makbecie. Interesująca forma i interpretacja tragedii Szekspira godna jest polecenia jako przykład nawiązania do twórczości tego autora. Ciekawymi propozycjami-komentarzami są utwory poetyckie Jana Lechonia Do Szekspira, Stanisława Balińskiego Niebo Szekspira, Jana Kulki Makbet w przededniu rocznicy urodzin11.

   Makbet trwale zapisał się w historii literatury (przekłady, nawiązania) i teatru polskiego (także Teatru Telewizji, mającego szczególnie wielkie możliwości upowszechnienia dramatów). Liczba tłumaczeń i stale rosnąca liczba inscenizacji są wymiernym dowodem powodzenia tego utworu w Polsce.

 

 

Uniwersalny wydźwięk utworu

 

   Wskazane wyżej dowody powodzenia Makbeta w Polsce są tylko cząstką wielkiej światowej kariery tego utworu. Skąd takie zainteresowanie powstałym w zamierzchłej już epoce dramatem? Odpowiedzi na to pytanie warto poszukać w samym tekście, w jego charakterze i wymowie.

   Jak staraliśmy się wskazać, Makbet jest tragedią nowoczesną, odmienną od propozycji antycznych. Przedstawia ludzkie rozterki, uczucia, przeżycia i pożerającą człowieka ambicję władzy. Proponowane przez Szekspira ujęcie tej namiętności bliskie jest także ludziom schyłku XX wieku. Każdy przecież ma przed sobą jakiś ambitne cel życiowy i dąży do jego realizacji pokonując różne trudności oraz – niekiedy – własne słabości. Marzenia o sukcesie, chęć poprawy warunków życia, wszelkie przejawy podnoszenia pozycji społecznej – to znaki także naszych czasów. Walka o władzę – o jej zdobycie i podtrzymywanie – ukazana jako zmaganie się dobra ze złem (jak w średniowiecznym moralitecie) jest tym, z czym spotykamy sie na co dzień nie tylko obserwując innych, ale często ulegając podobnym namiętnościom. Oczywiście, zbrodnie popełniane przez Makbeta i jego żonę, są odległą i niedoścignioną, jak się wydaje, perspektywą. Warto ją jednak mieć na myśli. Wielkie ambicje – jak uczy przykład postaci tragedii – prowadzą czasem w ślepy zaułek, w którym „nie słyszy” się wyrzutów własnego sumienia.

   Magnesem przyciągającym uwagę jest sposób charakteryzowania postaci i przedstawienie motywacji, jaką kierują się podejmując kolejne kroki na drodze do kariery. Psychologiczna głębia refleksji i rozterek bohaterów, obnażanie ludzkiej skłonności do popełniania zła w imię zaspokojenia ambicji, ukazanie prawdy o człowieku i mechanizmach jego działania prowadzą do porównań z tym, co odbiorca wie o sobie samym.

   Losy małżonków Makbet są przestrogą, prowadzą do jednoznacznego potępienia prezentowanych przez nich postaw i sposobu myślenia. Makbet jest więc utworem o charakterze uniwersalnym, przemawiającym tym samym językiem i komentarzem moralnym do ludzi początku XVII i końca XX wieku.

 

 

Przypisy

 

1.      O dramacie i teatrze elżbietańskim – tamże, s. 7-9.

2.      J. Komorowski, „MakbetWilliama Shakespeare'a, Warszawa 1989, s. 13-14.

3.      Porównanie Makbeta z Kronikami Holinsheda – tamże, s. 14-20.

4.      Tamże, s. 20.

5.      Wszystkie cytaty z utworu zamieszczonego w niniejszym opracowaniu pochodzą z:       W. Szekspir, Makbet, tłum. J. Paszkowski, Łódź 1989. Cyfry rzymskie to numer aktu, zaś arabskie wskazują cytowane wersy.

6.      Strukturę tragedii greckiej, motywy działania Kreona i zagadnienia moralne przedstawione w tragedii Sofoklesa omawia jedno z opracowań wydanych w naszej serii.

7.      Porównanie postaci obu królów – patrz: W. H. Auden, Makbet i Edyp, tłum. Z. Kubiak, w: Szkice szekspirowskie, wybór W. Chwalewik, Warszawa 1983, s. 351-358.

8.      Tamże, s. 355.

9.      Por. J. Komorowski, dz. cyt., s. 20-25.

10.  Szczegółowe informacje o przekładach, tamże, s. 93-101.

11.  Rozdział o teatralnej karierze tragedii Szekspira w Polsce, uzupełniony informacjami o przekładach i nawiązaniach literackich, powstał w oparciu o książkę J. Komorowskiego. Tam też można znaleźć utwory poetyckie napisane pod wpływem Makbeta, por. tamże, s. 115-123.

 

 

 

 
   
Reklama  
   
Linki  
  CKE
Kuratorium Oświaty w Lublinie
ZSP w Łaszczowie
 
Biblioteki  
  Szkolna Biblioteka Internetowa
Polska Biblioteka Internetowa
 
Polecam  
  Kultura
Serwis humanistyczny
Cogito
Racjonalista
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=